Relatywnie dobre zachowanie naszego rynku nie wnosi jednak wiele do obrazu sytuacji. Wynika to z niskiego obrotu podczas wczorajszej sesji (1,2 mld zł) i pozostania w zakresie konsolidacji. Indeks blue chipów zbliżył się wczoraj do poziomu 3000 pkt, ale do ataku nie doszło. Na szczęście nie doszło, ponieważ sygnał taki niewiele by znaczył i szybko doszłoby zapewne do odwrotu.

Na giełdach europejskich ciążył wczoraj sektor bankowy, którego spółki spadały na fali rosnących spreadów kredytowych, obaw o inflację i rozwój kryzysu. FTSE100 spadł o 1,3 proc. Sytuacja pogorszyła się po informacji, że największy na świecie ubezpieczyciel, AIG musi dokonać zmian w sprawozdaniu finansowym za 2007 r., z powodu błędów przy księgowaniu pochodnych instrumentów kredytowych. Akcje tej spółki spadły o 11,5 proc, jednak po początkowych spadkach indeksom amerykańskim udało się z nich otrząsnąć i przy dużej zmienności zakończyły sesję na plusie. Rosnące ceny ropy wywindowały spółki energetyczne, a szukanie okazji do kupowania w dołku i spekulacje o przejęciach pociągnęły indeksy w górę. W centrum uwagi za oceanem pozostają spółki technologiczne oraz próba przejęcia Yahoo. Indeksy amerykańskie znajdują się blisko styczniowych dołków i wzrosty można traktować jako odreagowanie największych tygodniowych strat w USA od kilku lat. Jednak zarówno wielkość tych wzrostów (DJIA +0,48 proc), jak i brak hurraoptymizmu na giełdzie tokijskiej każą ostrożnie podejmować decyzje. Najlepiej zachowywał się indeks Hang Seng (w trakcie sesji rósł nawet ponad 2 proc), ale również tam obroty były bardzo niskie. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że to nie koniec złych informacji, jednak chwilowe polepszenie nastrojów wielu wykorzystuje do spekulacyjnych zakupów.

Parkiet warszawski prawdopodobnie rozpocznie dzisiejszą sesję na plusie w ślad za innymi giełdami. Dodatkowo sprzyjać nam będzie informacja o możliwości podniesienia ratingu dla Polski przez S&P. Jeżeli popyt się uaktywni i uda się pokonać na WIG20 3000pkt, potencjalny ruch w górę na tym indeksie może go doprowadzić do poziomu 3 150 - 3 200 pkt w ciągu następnych dni. Wciąż będzie to tylko korekta, która w przypadku napływu kolejnych złych informacji może się zakończyć jeszcze szybciej.