Jak zawsze negatywne impulsy pochodziły z Wall Street, a wyjątkowym szokiem dla inwestorów była wtorkowa publikacja indeksu ISM dla sektora usług o drastycznie niższej wartości od oczekiwań. W tym tygodniu pierwsze istotniejsze dane zza oceanu pojawią się w środę i będą to dane o sprzedaży detalicznej w styczniu.

Co ważne, indeksy amerykańskie po mocnym spadku z zeszłego tygodnia zatrzymały się w okolicy szybkich poziomów wsparcia - analogicznie zachował się też nasz WIG20, co może przynieść w najbliższych dniach lekkie wzrosty na świecie. Ewentualne przełamanie minimów z ostatnich dni będzie jednak sygnałem prawdopodobnego ponownego zejścia do dołków z połowy stycznia, tam mogłaby odbyć się nerwowa walka o podwójne dno.

W Polsce na możliwość wystąpienia takiego scenariusza wskazują banki, które właśnie dotarły do minimów ze stycznia – sektor jest ostatnio wyraźnie słaby i przy ewentualnym przełamaniu wsparć może być dużym obciążeniem dla indeksów. Warto zatem zwrócić uwagę na indeks WIG-Banki i poziom 6200 punktów. W mojej ocenie wsparcie powinno zostać obronione, pamiętajmy jednak, że mamy średnioterminowy trend spadkowy i to podaż dyktuje warunki.