Tę poranną stratę odrabiała w ciągu wczorajszego dnia, co ciągnęło już wczoraj ceny akcji w górę, a dziś kontynuowała marsz w górę i osiągnęła poziom ponad 42 dolarów za baryłkę, czyli zbliżony do przedwczorajszego maksimum. Jest to maksimum jej ceny od listopada ub.r.

Giełdy europejskie otworzyły się zatem lukami powyżej wczorajszych zamknięć. Wobec tak pozytywnego otoczenia WIG20 otworzył się ponad 1950 pkt. W ciągu pierwszej godziny sięgnął 1968 pkt. W dalszej części sesji miał dryfować bocznie, nie wracając już poniżej 1950 pkt.

O 11-tej opublikowano niemiecki indeks ZEW. Wypadł sporo lepiej od prognoz, ale nie przełożyło się to na notowania. Ostatecznie WIG20 zanotował 1 proc. wzrost, nieco mniejszy od reszty Europy. Obrót okazał się wyższy od wolumenu na ostatnich sesjach. Nie był na tyle wysoki, aby to mogło sugerować nawał podaży, ale też popyt nie był agresywny.

Wydaje się, że notowania będą nadal zależeć od giełd zagranicznych, a te wahają się ostatnio w rytm zmian cen ropy i innych surowców. Najsilniej pociągnęła dziś indeks KGHM (+5,3 proc) i PKN Orlen (+2,8 proc.). W razie dalszych wzrostów WIG20 będzie się musiał zmierzyć z oporem na 2000 pkt.