O tym, jakie konsekwencje miało to szczególnie dla rynków akcji nikomu chyba nie trzeba przypominać. Oczywiście światowa gospodarka nigdy nie staje w miejscu i jest nie mniej istotnym co po bardzo słabych danych za grudzień przyniesie początek roku.
Niestety miniony tydzień przyniósł więcej pytań niż odpowiedzi. Na początku lutego można było dostrzec pewną poprawę sentymentu bazującą głównie na oczekiwaniach, iż tak duże obniżki stóp procentowych, jakich Fed dokonał w styczniu będą musiały pomóc amerykańskiej gospodarce. Optymizm jednak szybko wyparował, kiedy poznaliśmy dane o koniunkturze w sektorze usług ( komponent aktywności indeksu ISM spadł do poziomu 41,9 pkt. sygnalizując wyraźną recesję w tym sektorze). Powstało zatem pytanie na ile wiarygodny jest ten odczyt wskaźnika. Jak większość figur makroekonomicznych mógł być przecież wynikiem jednorazowych zakłóceń. Niestety odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero na początku miesiąca, a do tego czasu musimy posiłkować się wskazówkami innych danych, jak choćby o sprzedaży detalicznej czy produkcji przemysłowej za styczeń, które w USA podane zostaną w przyszłym tygodniu.