Kolejne działania stymulacyjne spowodowały dzisiaj umiarkowane wzrosty na większości giełdach.
Decyzja Banku Japonii spowodowała umocnienie najważniejszych rynków azjatyckich. Japoński NIKKEI zakończył dzień 2.8% na plusie. Rosły również giełdy w Chinach, gdzie Shanghai Composite umocnił się o 3.09%, a Hang Seng o 2.54%. Obniżenie stóp procentowych przez Bank Japonii przypomniało wszystkim o „wojnach walutowych”, które w ostatnich latach przejawiały się poprzez działania mające na celu obniżenie wartości waluty w celu zwiększenia konkurencyjności gospodarki na rynkach światowych. Inwestorzy zareagowali na to kolejnym obniżeniem oczekiwań co do podwyżek stóp procentowych w USA, gdzie inwestorzy zakładają w tej chwili między jedną, a dwoma podwyżkami w najbliższym roku.
Wzrosty od samego początku były widoczne również w Europie, gdzie opublikowano dzisiaj wiele ważnych odczytów makroekonomicznych. Opublikowane zostały dziś m.in. dane dotyczące wzrostu PKB Francji (kwartalny wzrost o 0.2%, zgodny z oczekiwaniami) oraz szacunki inflacji HICP w strefie euro (0.4% r/r, również zgodnie z oczekiwaniami). Gorzej od konsensusu wypadły dane dotyczące sprzedaży detalicznej w Niemczech, co spowodowało, iż dzisiejsze wzrosty na giełdach nie są tak duże jak w Chinach. O godzinie 17 niemiecki DAX rośnie o 1.03%, francuski CAC40 zyskuje 1.4%, a FTSE 100 1.66%. Wzrosty w Londynie są zasługą m.in. wciąż stosunkowo wysokich względem ostatnich tygodni cen ropy. „Czarne złoto” rośnie dzięki doniesieniom o możliwym ograniczeniu światowej produkcji ropy, jednak plotki są regularnie dementowane co powoduje dużą zmienność na rynku surowców.
Wzrosty widoczne są również na polskiej giełdzie, gdzie mamy do czynienia z niezłą końcówką tygodnia. WIG20 urósł dziś o 1.42%, jednak nie zmienia to ogólnego położenia indeksu, który zakończył dziś dziewiąty z rzędu spadkowy miesiąc. Polscy inwestorzy wciąż nie mają siły do wygenerowania większych wzrostów w obliczu niesprzyjających zmian prawno-podatkowych oraz pogarszającego się otoczenia. Jednym z powodów z pewnością jest niepewność zwiększana przez słowa polityków. Dziś pojawiły się plotki o możliwej zmianie w ustawie o podatku detalicznym i zastąpienie opodatkowania handlu w sobotę zwiększoną do 3.8% stawka podatku od handlu w niedzielę.
Niezły początek ostatniej sesji w tygodniu notują także Stany Zjednoczone. Indeks S&P500 rośnie o ponad 1% i notowany jest ok. 15 punktów powyżej granicy 1900 punktów. Wzrosty osiągane są nawet pomimo nieco słabszemu odczytowi wstępnego PKB w Stanach (annualizowany wzrost o 0.7% wobec prognozy 0.8%). Sytuację uratował świetny odczyt indeksu PMI z Chicago, który zanotował wzrost z 45 punktów aż do poziomu 55.6. Dzięki temu, mamy do czynienia z naprawdę dobrymi nastrojami na koniec tygodnia.