Wtorkowa sesja na GPW zakończyła się silnymi spadkami. Najwięcej, bo aż o 3,93 proc. spadł indeks WIG20, który zakończył notowania na poziomie 2950,63 pkt. Indeks WIG, reprezentujący szeroki rynek, po spadku o 3,14 proc., zakończył dzień na poziomie 47874,98 pkt. Nieco lepiej natomiast poradził sobie segment mały i średnich spółek. Indeks sWIG80 stracił 1,6 proc., a mWIG40 o 2,18 proc.
Równie mocno spadały wczoraj główne amerykańskie indeksy. S&P500 zamknął dzień na poziomie 1336,64 pkt., tracąc 3,2 proc., Nasdaq Composite spadł o 3,08 proc., a DJIA o 2,93 proc. Znacznie większej przeceny doświadczyły natomiast czołowe giełdy azjatyckie. Indeks Nikkei spadł o 4,7 proc., a Hang Seng spadł aż o 5,4 proc.
Źródłem, tego gwałtownego pogorszenia nastrojów na światowych rynkach akcji, stała się wczorajsza publikacja indeksu aktywności sektora usług w USA. Amerykański Instytut Zarządzania Podażą poinformował, że publikowany przez niego indeks ISM-usługi (ISM Services Non-Manufacturing Index), spadł w styczniu poniżej poziomu 50 pkt., oddzielającego rozwój o recesji i miał wartość 41,9 pkt. To najniższy odczyt od października 2001 roku, kiedy ów indeks miał wartość 40,5 pkt. i kiedy zawierał w sobie negatywny wpływ ataku na WTC.
Bardzo słaby odczyt indeksu ISM-usługi, jakkolwiek prawdopodobnie popsuje nastroje na globalnych rynkach akcji do końca tygodnia, to nie musi oznaczać powrotu giełd do styczniowych minimów.
Dotyczy to przede wszystkim warszawskiej giełdy. Wątpliwe jest bowiem, żeby Polacy ponownie zaczęli masowo umarzać jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, co było jednym z głównych źródeł styczniowej paniki. Raczej należy oczekiwać, że w wielu inwestorach dojrzało przeświadczenie, że osiągnięte w poprzednim tygodniu minima kursów bardzo dużej grupy spółek, są atrakcyjnymi poziomami do zakupów.
Zwłaszcza, że scenariusz zakładający recesję w USA jest w dużej mierze zdyskontowany. Dlatego też jedynie gwałtowne załamanie światowych rynków akcji, co do którego nie będzie wątpliwości, że jest to krach, może sprowadzić WIG20 i WIG do styczniowych minimów w najbliższych dniach.