W dniu dzisiejszym podaż powinna być jednak znacznie bardziej aktywna. Zwłaszcza, że wczorajsze, około jednoprocentowe spadki indeksów na Wall Street, w połączeniu z obserwowaną dziś w nocy przewagą sprzedających na czołowych azjatyckich parkietach, skutecznie będą ją wspomagać.

Dzisiejszy spadek, jeżeli tylko nie sięgnie 3-4 proc. (to mało realne), nie wpłynie na sytuację techniczną indeksów WIG i WIG20. W dalszym ciągu dla nich bazowym scenariuszem na najbliższe tygodnie, pozostaje scenariusz zakładający kontynuację wzrostowej korekty. Analiza techniczna nie precyzuje dokładnie jej zasięgu. Z uwagi na skalę spadków jakich w grudniu i styczniu doświadczyła warszawska giełda, nawet ich 50 proc. odreagowanie nie byłoby czymś nadzwyczajnym.

Jeszcze w pierwszym półroczu należy oczekiwać powrotu spadków na GPW. Indeksy powinny wrócić w okolice styczniowych minimów (WIG20 2669,46 pkt.; WIG 42506,24 pkt.). To, czy te minima zostaną przełamane, czy nie, będzie uzależnione przede wszystkim od tego, jak mocno problemy amerykańskiej gospodarki odbiją się na światowym wzroście gospodarczym.