W ostatnich dniach dyskusja na rynkach finansowych często jednak kierowała się w stronę gwarantów emisji obligacji i akurat wczoraj zapewniło to rynkom w USA całkiem solidne odbicie. Największy ubezpieczyciel poinformował, iż posiada wystarczająco dużo kapitału aby utrzymać rating AAA, co wcześniej było poddawane przez wielu inwestorów i nadal nie jest tematem rozstrzygniętym – agencja S&P postanowiła przyjrzeć się firmie pod kątem obniżenia ratingu dla MBIA.
Dlaczego jest to tak istotne? Jeśli wiarygodność firm ubezpieczających papiery dłużne (w tym obligacje oparte o kredyty hipoteczne w transzach seniorskich) byłaby poddana w wątpliwość, pod znakiem zapytania stanęłyby ratingi dla obligacji objętych tymi gwarancjami. Gdyby i te zostały obniżone, musiałaby wzrosnąć ich rentowność (w wyniku wzrostu premii za ryzyko), zatem spadłyby ceny, co fatalnie odbiłoby się na bilansach banków i instytucji finansowych posiadających te aktywa. Zatem każda informacja zmniejszająca ryzyko takiego zdarzenia – a z tym mieliśmy do czynienia wczoraj, poprawia sentyment na giełdzie, zwłaszcza w odniesieniu do sektora finansowego.
Taki rozwój wydarzeń oznacza spore prawdopodobieństwo utrzymania się dobrego sentymentu w Warszawie, przynajmniej do godziny 14.30, kiedy to zostaną opublikowane dane makroekonomiczne z USA – zmiana zatrudnienia i koniunktura w przemyśle. Przypomnijmy, iż miesiąc temu te wskaźniki miały odczyty, które towarzyszą okresom recesji, więc bardzo ważne będzie to, czy tym razem nastąpi odbicie. Konsensus na zmianę zatrudnienia to wzrost o 70 tys., zaś na ISM to 47,2 pkt.