Mowa o zmianie zatrudnienia poza rolnictwem oraz indeksie mierzącym aktywność w sektorze przemysłowym. W obydwu przypadkach oczekiwania nie są wygórowane. Konsensus rynkowy zakłada wzrost zatrudnienia o 70 tys., choć publikowane wczoraj dane o nowych bezrobotnych brzmią złowieszczo. Ich liczba w poprzednim tygodniu skoczyła aż o 69 tys. Dane należą jednak do kategorii bardzo zmiennych, co potwierdza, iż radość z poprzednich dwóch odczytów (nieznacznie przekraczających tylko 300 tys.) była przedwczesna. Jeśli chodzi o wskaźnik ISM, przypomnijmy iż w grudniu jego wartość spadła pierwszy raz od dłuższego czasu poniżej 50 pkt., i to od razu do 47,7 pkt. Taki odczyt oznacza ujemną dynamikę wartości dodanej w przemyśle. Rynek oczekuje dalszego spadku indeksu – tym razem do 47,2 pkt. Dziś też podany będzie ostateczny odczyt wskaźnika nastrojów konsumenckich, sporządzanego przez Uniwersytet Michigan. Rynek oczekuje spadku wskaźnika w okolice 79 pkt.
Waluty – Nowy rekord franka
Nie udał się atak euro na rekord z listopada, co więcej po raz kolejny parze EURUSD nie udało się pokonać ustanowionych wcześniej maksimów. Oznacza to, iż mimo wszystkich czynników sprzyjających euro, przy kluczowych poziomach pojawia się popyt na dolara. W tej sytuacji trzymający długie pozycje na EURUSD coraz bardziej zerkają w stronę danych z rynku pracy, gdyż chyba tylko ten element może jeszcze pomóc wspólnej walucie i dać impuls przynajmniej do podjęcia próby forsowania 1,4965 i ewentualnie psychologicznego poziomu 1,50. Dziś przed otwarciem w Europie para notowana jest na poziomie 1,4864.
Rekordy notujemy za to na franku szwajcarskim, który w czasach zmienności otrzymuje dodatkową premię za oferowane bezpieczeństwo. Co więcej, wczoraj przedstawiciele szwajcarskiego banku centralnego zapewnili, iż przynajmniej do połowy marca nie ma potrzeby zmiany polityki pieniężnej, co oznacza, iż po marcowym posiedzeniu Fed, stopy w USA mogą być nawet niższe niż w Szwajcarii. W rezultacie kurs USDCHF obniżył się do 1,0756, po czym jednak dość szybko powrócił powyżej 1,08, ze względu na sytuację na EURUSD. Technicznie USDCHF mógłby znaleźć się nawet poniżej 1,07, jednak para ta pozostaje pod sporym wpływem rozwoju sytuacji na rynku eurodolara – przynajmniej w krótkim i średnim okresie. Rekordom franka towarzyszyło zejście USDJPY poniżej 106,00, jednak i tu szybko nastąpiło odbicie, choćby z uwagi na wzrost indeksów na Wall Street.
Czwartek przyniósł trochę nieoczekiwane osłabienie polskiego złotego. Co prawda po kolejnej próbie ataku na EURUSD (czwarta już w styczniu próba trwałego pokonania 1,49) złoty wczoraj otworzył się umocnieniem (USDPLN w okolicach 2,4250, EURPLN poniżej 3,61), jednak potem tracił na wartości. Straty pogłębiały lub zmniejszały się w rytm zmian na EURUSD, a rozmiar osłabienia się złotego wynikał także z ucieczki w kierunku bezpiecznych walut – franka i jena. Przed zamknięciem handlu w Warszawie, nastąpiło jeszcze umocnienie wynikające z odbicia na EURUSD i ostatecznie USDPLN kwotowany był w okolicach 2,4340, zaś EURPLN 3,6150. Dziś nie można wykluczyć lekkiego umocnienia na otwarciu, choć również inwestorzy na polskim foreksie powinni zerkać w stronę danych z USA.
Surowce – Burza na przemysłowych
Po środowej korekcie, wczoraj znów na topie była większość metali przemysłowych, przy czy pałeczkę od aluminium przejął cynk. Dostawy tych metali, a także miedzi w Chinach są mocno zakłócone przez szalejące w sporej części kraju burze śnieżne i związane z tym przerwy w dostawach prądu. Tak się natomiast składa, że szczyt popytu na cynk przypada na połowę lutego i w związku z tym może się okazać, iż popyt ten trudno będzie zaspokoić. W rezultacie wczoraj cena cynku podskoczyła o 6% do 2484 USD za tonę. Ceny aluminium wzrosły o 3% do 2662 USD, zaś miedzi o 2% do 7300 USD. Ceny miedzi znajdują się zarazem blisko lokalnego szczytu na poziomie 7373 USD, pokonanie którego mogłoby zwiastować dalsze zwyżki. Należy natomiast pamiętać, iż powody obecnych zwyżek są przejściowe i nie można wykluczyć, iż po uspokojeniu sytuacji dojdzie do wzrostu zapasów i spadku cen.
Warto odnotować też nowy rekord na platynie (1741 USD), który pokazuje, iż popyt na tym kruszcu nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.