Dane przekraczające o 0,2 proc. prognozy w górę lub w dół, może sprowokować nieznaczne umocnienie lub osłabienie złotego. Dane te jednak nie „ustawią” całego dnia. Nastroje na polskim rynku walutowym będą dziś bowiem przede wszystkim budowane w oparciu o nastroje na giełdach i zachowanie eurodolara, a te zaś będą uzależnione od danych o amerykańskim PKB i wieczornej decyzji FOMC.

Decyzja RPP - na rynku panuje pełna zgodna co do tego, że Rada zdecyduje dziś o podwyższeniu głównej stopy o 25 punktów bazowych do poziomu 5,25 proc. Tym samym będzie ona najwyższa od połowy 2005 roku. Taki ruch jest już zdyskontowany i nie powinien budzić większych emocji. Natomiast jakakolwiek niespodzianka ze strony Rady, która mogłaby wywołać reakcję rynku walutowego, jest mało realna.

Raport ADP - publikowany dziś raport ADP o zmianie zatrudnienia w amerykańskim sektorze prywatnym stanowi przedsmak tego, co w piątek czeka inwestorów przy okazji publikacji oficjalnych danych z rynku pracy. Rynek szacuje, że w styczniu raport ADP pokaże przyrost nowych miejsc pracy o 40 tys., czyli tyle samo co w grudniu. Odczyt w przedziale 30-70 tys. nie powinien wzbudzić większych emocji na forexie. Jednak już gorsze dane mogą dolara osłabiać, a lepsze go wzmacniać. Trzeba jednak pamiętać, że oczekiwanie na publikowane kwadrans później dane o PKB będą ograniczać zmienność. Dlatego dopiero w sytuacji, gdy dane będą zbliżone lub poniżej zera, można oczekiwać silnej przeceny zielonego. W drugą stronę takiej reakcji należy oczekiwać przy odczycie na poziomie 100 tys. i wyższym.

Wzrost gospodarczy w USA - rynek szacuje, że w IV kwartale 2007 roku dynamika PKB wyniosła 1,2 proc. To wstępne dane, więc mogą znacznie odbiegać od prognoz i faktycznych danych. Odczyt poniżej 1 proc. będzie prowokował osłabienie dolara. Natomiast dane zbliżone do 2 proc., a zwłaszcza powyżej tego poziomu dadzą dolarowi „kopa”. Rynek może bowiem zinterpretować te dane jako sygnał, że obawy mówiące o recesji w USA, były przesadzone (nie zgadzam się z tym).

Decyzja FOMC - analitycy prognozują, że po zeszłotygodniowej obniżce stóp procentowych o 75 punków bazowych, która miała na celu rynku akcji przed załamaniem, dziś Fed obetnie stopy o kolejne 50 punktów, sprowadzając stopę funduszy federalnych do poziomu 3 proc.

Po wczorajszych dobrych danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA, prawdopodobieństwo takiego kroku nieco się zmniejszyło, ale i tak jest duże. Jak wynika z ankiety Bloomberga, 56 proc. pytanych ekonomistów zakłada cięcie stóp o 50 punktów bazowych. Rynek terminowy natomiast ocenia prawdopodobieństwo takiego cięcia na poziomie 74 proc.

Fed, który całkowicie ignoruje problem inflacji, powinien obciąć stopy procentowe o 50 punktów bazowych. Takie cięcie nie powinno wywołać większych emocji na rynku walutowym. Gdyby przed tą decyzją dolar się osłabiał, to taki krok mógłby prowokować realizację zysków. W przypadku odwrotnej konfiguracji, obniżka może wywołać osłabienie dolara. Jednak tylko chwilowe. Ewentualne wzmocnienie dolar przed posiedzeniem sugerowałoby bowiem, że pojawiły się silne czynniki fundamentalne uzasadniające takie zachowanie. Dolar więc mógłby kontynuować wzmocnienie w kolejnych dniach.

Obniżka stóp procentowych o 25 punktów lub brak obniżki, będzie impulsem do umocnienia dolara.