Do daje nadzieje na uspokojenie sytuacji na giełdach w USA, a w ślad za nimi na światowych parkietach. To będzie sprzyjać odbiciu również na GPW.

Powyższe założenie w sposób oczywisty musi być obwarowane jednym istotnym warunkiem. Mianowicie, że w tym czasie nie napłyną żadne niepokojące doniesienia związane z kłopotami kolejnych firm w związku z kryzysem na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku.

Piątkowa sesja przyniosła silny, bo 2,9 proc. spadek indeksu dużych spółek. WIG20 na zamknięciu miał wartość 3460,86 pkt. i znalazł się na poziomie szerokiej strefy wsparcia 3402-3479 pkt., który tworzy luka hossy z marca br., dolne ograniczenie rocznego kanału wzrostowego oraz dołek z połowy maja br. Test tej strefy wsparcia w połączeniu z lekkim wyprzedaniem może sugerować korekcyjne odbicie w kolejnych dniach. Jego dynamika pozwoli ocenić, czy w perspektywie kolejnych tygodni, WIG20 dalej będzie poruszał się w rocznym kanale wzrostowym, czy może wybije się z niego dołem i silnie ruszy na południe.

W tym tygodniu na rynek napłynie duża grupa danych makroekonomicznych z Polski. Dziś np. zostaną opublikowane dane o saldzie na rachunku obrotów bieżących. Raporty te nie będą miały wpływu na krajowy rynek akcji. Uwaga inwestorów wciąż bowiem powinna się koncentrować się na bezpośrednich i pośrednich doniesieniach z amerykańskiego rynku kredytów hipotecznych.