Mimo to decyzje komitetów inwestycyjnych zapadły i nawet przy wyraźnej próbie odbicia w drugiej części minionego tygodnia, na wielu walorach nadal stoi ściana podaży ze strony TFI.
Jednocześnie jednak w drugiej części tygodnia pojawił się bardzo mocny popyt przede wszystkim na blue chipach – prawdopodobnie to przede wszystkim zagranica oraz OFE, dla których ceny robią się już atrakcyjniejsze.
Jeśli indeks WIG20 nadal będzie broniony w okolicy 2900-3000 punktów, należy się spodziewać wytworzenia nieco większego odreagowania w stronę 3150-3250 punktów. W najbardziej optymistycznym scenariuszu można wykreślić zasięg wzrostowego odbicia na 3350 punktów. Mimo możliwego korekcyjnego wzrostu, który jest naturalny przy obecnym skrajnym wyprzedaniu, średnioterminowo nadal będzie trwał trend spadkowy, dla którego celami są poziomy rzędu 2600-2500 punktów.
Ciekawie zapowiada się dzisiejsza sesja. Nie pracuje dziś rynek amerykański, zatem głównym bodźcem dla naszych graczy jest od rana zachowanie się giełd azjatyckich, a te zanotowały kilkuprocentowe spadki. Należy zatem liczyć się z niskim otwarciem naszych indeksów i ponownym zejściem w okolice zeszłotygodniowych minimów. Jeśli popyt nadal czuwa na tych poziomach, szanse na odbicie w kolejnych dniach znacznie wzrosną.