Ostatnio tak nisko ten indeks był w sierpniu 2006 roku. Indeks WIG spadał o 4,51 proc., mWIG40 o 5,56 proc., sWIG80 o 5,17 proc., a TechWIG o 4,36 proc.

Obserwowane w dniu dzisiejszym spadki, to z jednej strony efekt fatalnych nastrojów w jakich warszawska giełda kończyła wtorkowe notowania (WIG -3,59 proc., WIG20 -4,33 proc., mWIG40 -2,33 proc.). Z drugiej wpływ wtorkowej silnej przecena w USA (DJIA -2,17 proc., S&P500 -2,49 proc., Nasdaq Composite -2,45 proc.) oraz dzisiejszych spadków na głównych azjatyckich parkietach (Nikkei -3,3 proc., Hang Seng -5,37 proc.). To wszystko natomiast jest uzupełnione bardzo źle przyjętymi przez inwestorów, wynikami kwartalnymi Intela. W handlu posesyjnym w USA kurs akcji został przeceniony o ponad 14 proc., co może zapowiadać przecenę na Wall Street w dniu dzisiejszym.

Panika na otwarciu środowych notowań w Warszawie ma jednak i dobre strony. Bardzo często wyznacza ona potencjalne punkty zwrotne. Nie jest to jednoznaczne z powrotem wzrostów, jednak już dalsze silne spadki (krótkoterminowe) stoją pod coraz większym znakiem zapytania. Otwarte natomiast pozostaje pytanie, czy w średnim i długim terminie, panika oznacza definitywny koniec spadków. Czy też stanowi jedynie preludium do większej, trwającej nawet 1-2 miesiące, korekty.