Jedynym wyraźniejszym popytowym akcentem na sesji była dość dziwna reakcja parkietów europejskich na wyniki finansowe Citigroup. Strata mniejsza od oczekiwań rynku spowodowała chwilowy ruch do góry, który jednak okazał się być małym poruszeniem na indeksie w porównaniu z całodziennym spadkiem. Słabe nastroje i spadki na wszystkich rynkach były dodatkowo wzmocnione przez dość słabe dane makro z USA dotyczące sprzedaży detalicznej w grudniu, choć akurat te dane nie były aż tak dramatyczne, a stały się jedynie przysłowiową dolewaną oliwą do ognia.
Ostatecznie indeksy traciły wczoraj po kilka procent, z WIG20 spadającym o ponad 4% na czele. Tak słaba sesja przede wszystkim w wykonaniu indeksu największych spółek może być zatem zapowiedzią bardzo dużych emocji w trakcie dzisiejszej sesji. Na rynku terminowym mogą pojawić się problemy z uzupełnieniem depozytów, nowe dołki małych i średnich spółek wskazują na to, że problemy mogą mieć też inwestorzy na szerokim rynku, którzy cały czas grają posiłkując się kredytami. Rano do codziennej podaży ze strony funduszy inwestycyjnych może przyłączyć się więcej inwestorów, nie jest zatem wykluczona mocna panika w pierwszej części sesji. Ewentualna panika byłaby okazją do kupna dla najszybszych graczy, lecz jedynie w naprawdę najkrótszym, najwyżej kilkugodzinnym horyzoncie czasowym.
Ogólnie cały czas trwa wyprzedaż, a odbicie będzie bardzo silne przy tej skali spadków. Na razie należy jednak założyć, że spadki nadal będą trwały, a ochrona kapitału pozostaje najlepszą strategią..