Jeszcze cztery miesiące temu mieliśmy bowiem inflację na poziomie 1,7% i pojawiały się nawet opinie, iż podwyżki stóp nie będą potrzebne. Ostatnie dane, ich struktura i próba oceny sytuacji w roku 2008 wskazuje, iż jest inaczej.

Wzrost cen w grudniu mógł być wyższy, gdyby nie wyhamowanie wzrostu cen w przypadku żywności. Wzrost w kategorii żywność i napoje bezalkoholowe wyniósł tylko 0,3% m/m i był najniższy od czterech miesięcy. Niepokoją natomiast wzrosty cen w innych kategoriach. W ostatnim miesiącu roku drożały przede wszystkim usługi, zarówno zdrowotne jak i te mające zapewnić nam rozrywkę i wypoczynek. Świadczy to, że silny popyt ze strony gospodarstw domowych, stymulowany wzrostem wynagrodzeń oraz nowym zadłużeniem pozwala dostawcom usług na podnoszenie cen. Co ciekawe, o 0,3% m/m wzrosły również ceny w kategorii łączność – jest to pierwszy wzrost od roku.

Jeśli chodzi o inflację w pierwszym kwartale bieżącego roku decydujący efekt będzie miał wpływ podwyżek, które w tym roku mogą mieć większe znaczenie niż rok wcześniej. Wiadomo, iż niektóre podwyżki – jak w przypadku cen gazu czy energii, zostały opóźnione i mogą rzutować na inflację przez całe pierwsze półrocze. Obecnie oczekuję, iż w styczniu i lutym inflacja wyniesie 4,0-4,1% r/r, zaś w marcu obniży się do 3,8-3,9%, choć należy pamiętać, że towarzyszyć temu będzie wyższa baza roku poprzedniego niż w przypadku inflacji za grudzień.

Tradycyjnie trudniej określić, jaka inflacja czeka nas w drugiej połowie roku, gdyż duże ryzyko prognostyczne niosą zmiany cen paliw i żywności. Zakładam jednak, że wysokie ceny ropy i produktów żywnościowych, które obserwujemy na rynkach światowych nie przełożyły się jeszcze w pełni na ceny krajowe. Skłaniałbym się więc ku scenariuszowi, w którym inflacja przez cały rok pozostanie powyżej górnej granicy przedziału wahań wokół celu inflacyjnego, czyli powyżej 3,5%.

Niezależnie od tego jak dokładnie ukształtują się ceny żywności i paliw, wzrastać będzie inflacja bazowa. Inflacja netto, która jeszcze w listopadzie wynosiła tylko 1,5% r/r, w grudniu – według moich szacunków – wzrosła do 1,7% r/r, zaś w styczniu wzrośnie do 1,9% r/r. Ta tendencja wzrostowa utrzyma się w zasadzie przez cały rok i tak jak grudzień 2008 może być miesiącem kiedy CPI będzie najniższy, tak inflacja bazowa w tym miesiącu może być najwyższa i wynieść niemal 3% r/r. Razem z inflacją bazową rosnąć będą stopy procentowe i chyba wspominiane przez niektórych członków RPP 6% należy przyjąć za minimalny zasięg cyklu.