Dziś podane będą w tym kraju ceny konsumenta, co może przesądzić o perspektywie (lub jej braku) na kolejne obniżki stóp przez Bank Anglii – rynek oczekuje wzrostu cen o 0,5% m/m w ostatnim miesiącu minionego roku. Dla rynków finansowych kluczowymi będą jednak dane o cenach producenta w USA. Rynek oczekuje, że po szokującym wzroście w listopadzie (o 3,2% m/m), w grudniu ceny wzrastały jednie o 0,2% m/m, co przełożyłoby się na spadek rocznej dynamiki do 7,1%. Dodatkowo w USA podane zostaną dane dotyczące sprzedaży detalicznej. Inwestorzy oczekują, iż w grudniu nie zmieniła się ona w relacji do listopada (po wyeliminowaniu wahań sezonowych), kiedy wzrosła o 1,2% m/m.

Dane o inflacji podane zostaną również w Polsce. Oczekujemy, iż w grudniu roczny wskaźnik cen konsumpcyjnych wzrósł do 4,1% r/r z 3,6% r/r w listopadzie. Scenariusz ten zakłada czwarty kolejny miesiąc dość wyraźnego wzrostu cen żywności i powolnego przekładania się presji inflacyjnej na inne kategorie, choć tym razem założony został nieznaczny spadek cen paliw, na co wskazywały dane ze stacji benzynowych.

Waluty – Blisko rekordów

Zaczęło się od prognoz kilku największych banków odnośnie tego, że na koniec wakacji w tym roku główna stopa Fed będzie nie wyższa niż 3%. Słabe dane i wystąpienie szefa Fed, Bena Bernanke, niejako potwierdziły te oczekiwania co sprowokowało kolejną falę wyprzedaży dolara. Falę, która zbliżyła nas już do listopadowych rekordów. Wczoraj kurs EURUSD przełamał poziom 1,49 dochodząc do 1,4907. Jeszcze bliżej rekordowego poziomu znalazł się frank. Kurs USDCHF obniżył się do 1,0890, zaledwie 2 pipsy powyżej szczytu z końca listopada 2007. Umacniał się też jen. USDJPY z poziomu 108,90 obniżył się do 107,36. W drugiej części dnia dolarowi pomogła poprawa sentymentu na giełdzie wynikająca ze znacznie lepszych od oczekiwanych wyników spółki IBM. Dolar zyskiwał przede wszystkim wobec jena, w pewnym momencie kurs USDJPY dochodził już do poziomu 108,30. Frank i euro traciły bardzo nieznacznie.

Na tej sytuacji w dalszym ciągu zyskuje złoty, który mimo wzrostu EURUSD nie stracił wobec euro, a już na otwarciu zyskał niemal 2 grosze wobec dolara. W dalszej części sesji notowaliśmy dalsze umocnienie, z kulminacją pod koniec sesji, kiedy kurs USDPLN wyraźnie spadł poniżej poziomu 2,40 dochodząc do poziomu 2,3930. Kurs EURPLN obniżył się do poziomu 3,5650. Złotemu pomaga niewątpliwie odmienna perspektywa stóp procentowych niż na rynkach bazowych. Dziś oprócz sytuacji na EURUSD na polską walutę wpływ będą miały także dane dotyczące inflacji.

Surowce – Zwrot w notowaniach ropy

Po prawie dwóch tygodniach spadków, wczoraj ponownie wzrastały ceny ropy, na co wskazywało już wcześniej 61,8% zniesienie wcześniejszej fali wzrostowej, wyznaczające dość mocne wsparcie. W rezultacie ceny „czarnego złota” wzrosły o ok. 2% z poziomu 91 USD do 92,78 USD za baryłkę typu Brent. Notowaniom ropy z pewnością pomogła poprawa sentymentu na rynkach akcji, która może mieć w najbliższym czasie kluczowe znaczenie dla rozwoju sytuacji w przypadku tego surowca.

Kolejne rekordy odnotowały złoto i platyna i miało to miejsce w pierwszej części dnia kiedy kurs EURUSD przekroczył poziom 1,49. Cena uncji złota wzrosła do poziomu 913,95 USD, zaś uncji platyny do niemal 1590 USD. W dalszej części dnia, nieznaczne umocnienie dolara przyniosło uspokojenie na tych rynkach. W najbliższym czasie notowania kruszców, podobnie jak dolara, zależeć będą od danych o inflacji. Jednak - wbrew niektórym opiniom, mówiącym iż kruszce są zabezpieczeniem przed inflacją – wyższa inflacja oznaczałaby na tych rynkach korektę cen.