Amerykanom wczoraj pomógł szef Fed Ben Bernanke, zapowiadając cięcia stóp procentowych. Równie duży wpływ miała nieoficjalna informacja o przejęciu Countrywide Financial.
I podobnie, ten impuls jest zakłócony przez nienajlepsze doniesie z amerykańskich spółek. Tym razem straszy American Express, zapowiedzią gorszych wyników. Niepokoić inwestorów też mogą doniesienia prasowe na temat strat Merrill Lynch.
Spadki na azjatyckich giełdach zarówno w czwartek, jak i dziś, stanowią czynnik przemawiający przeciwko zakupom akcji. Jednak największą niewiadomą przed dzisiejszą sesją pozostaje aktywność funduszy inwestycyjnych. Funduszy, jak się wydaje zmuszanych do wyprzedaży akcji, przez inwestorów umarzających jednostki. To w tej chwili największe zagrożenie dla warszawskiej giełdy. Tym większe, że szeroko na ten temat rozpisuje się ostatnio prasa, co może dodatkowo napędzać machinę umorzeń, stawiając fundusze i giełdę pod ścianą.
Umorzenia jednostek, to normalne rynkowe zjawisko. Podobnie jak ich kupno. Jeszcze przed rokiem masowy run na fundusze, zwłaszcza małych i średnich spółek, mocno windował polskiej indeksy w górę. Obecnie jedynie obserwujemy proces odwrotny.
Nienajlepsze nastroje po wczorajszej, spadkowej sesji na warszawskiej giełdzie oraz niepewność co do zachowania funduszy inwestycyjnych, powinny przełożyć się na spadki na otwarciu dzisiejszych notowań w Warszawie. I to jest jedyne, co wydaje się pewne w dniu dzisiejszym.