Dane, na które tak nerwowo zareagowali inwestorzy, to indeks ISM dla sektora przemysłu. Opublikowana wartość indeksu 47,7 była najniższa od 4 lat i słabsza od oczekiwań rynku. Jednocześnie opublikowana nieco lepsza od oczekiwań zmiana wydatków na konstrukcje budowlane nie uspokoiła inwestorów, którzy na GPW najmocniej zareagowali w przypadku banków.
Wyprzedaż banków sprowadziła indeks branżowy na najniższy poziom od kilku miesięcy i w mojej ocenie banki mogą być największym ciężarem dla indeksu największych spółek. Patrząc ze strony analizy technicznej indeksu, jak i porównując ceny banków do ich zagranicznych konkurentów, obawy o krótkoterminowe losy sektora wydają się być uzasadnione.
Ze strony analizy technicznej wczorajszy spadek w końcówce sesji jest bardzo groźny. WIG20 dotarł do poziomu 3420 punktów i jeśli spadnie poniżej, będzie to moim zdaniem sygnał prawdopodobnego dalszego ruchu spadkowego i osiągnięcia w styczniu okolic 3250 punktów, czyli dołka z sierpnia. Po drodze wsparciem będzie grudniowe minimum na wysokości 3344 punktów.