Nowy rok na giełdzie witamy raczej w kiepskich nastrojach. Od pół roku mamy do czynienia z trendem spadkowym, który w horyzoncie długoterminowym traktujemy jako pierwszą dużą korektę trwającej od kilku lat hossy. Taka sytuacja budzi uzasadnione pytania o dalsze losy tego trendu spadkowego – na razie należy założyć, że może być on kontynuowany, nie pojawiły się bowiem sygnały jego zakończenia.
Do rynku należy nadal podchodzić bardzo ostrożnie, a ewentualny przełom może przyjść dopiero w lutym w czasie trwania publikacji wyników kwartalnych spółek. Do tego czasu można spodziewać się nadal dużej zmienności i większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant spadkowy.