Pogorszenie nastrojów swe źródła będzie miało we wczorajszej przecenie na Wall Street (S&P500 -1,42 proc.; Nasdaq Composite -1,75 proc.), kontynuowanej następnie w nocy w Tokio (Nikkei -1,7 proc.) i Hong Kongu (Hang Seng -1,7 proc.).

Dodatkowym czynnikiem ryzyka dla polskiej giełdy jest brak sesji w Sylwestra, co sprawia, że na dzisiejsze i poniedziałkowe wydarzenia na światowych rynkach akcji (ze wskazaniem na Wall Street), rodzimi inwestorzy będą mogli zareagować dopiero w środę.

Oczekiwane spadki indeksów w piątek nie powinny być jednak dotkliwe. Przecena o 0,5 proc. indeksu dużych spółek czy indeksu WIG powinna w pełni odzwierciedlać wszystkie obawy inwestorów. Większe spadki wymagać już będą dodatkowych silnych impulsów.

Jest mało prawdopodobne, żeby ta ostatnia sesja w roku została wykorzystana do poprawy wyników inwestycyjnych przez fundusze. Zarządzający raczej będą się wzajemnie pilnowali, żeby nie doszło do gwałtownych zmian, niż solidarnie podciągali kursy do góry.