Sytuacja na światowych giełdach ponownie się pogorszyła, a perspektywy dla inwestycji w akcje są mało obiecujące. Przede wszystkim za sprawą obaw związanych z rosnącą na świecie inflacją. Głównie ze wskazaniem na USA, gdzie rosnąca inflacja zmniejsza szanse na obniżki stóp procentowych przez Fed. Dotychczas bowiem właśnie oczekiwania na obniżki stóp były podstawowym czynnikiem utrzymującym amerykańskie, a wraz z nimi także światowe indeksy, na wysokich poziomach. Gdy ta nadzieja na obniżki zgaśnie, trudno będzie znaleźć wiarygodny pretekst do kupna akcji.
Poprzedni tydzień przyniósł wyraźne pogorszenie nastrojów na warszawskiej giełdzie. Krokiem milowym była piątkowa przecena, która zdecydowanie popsuła obraz techniczny na wykresach WIG i WIG20, poważnie zmniejszając szanse na wzrosty w samej końcówce roku.
Odbicie indeksu dużych spółek od luki bessy z 8 listopada br. (3702-3727 pkt.) i zwrot WIG w pobliżu analogicznego oporu (59633-59953 pkt.), wskazuje na korekcyjny charakter wzrostów z przełomu listopada i grudnia. Znajduje to potwierdzenie w analizie wykresów tygodniowych obu indeksów, gdzie przeważa podaż.
Analiza techniczna sugeruje powrót do listopadowych dołków. I to jest dobra wiadomość. Zła jest taka, że może to być dopiero początek problemów. Sytuacja wokół światowych rynków akcji mocno gęstnieje, a to nie jest dobra wróżba na pierwsze tygodnie, a nie wykluczone, że również pierwsze miesiące 2008 roku.
Dziś o godzinie 14-tej Główny Urząd Statystyczny opublikuje listopadowe dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w Polsce. Dane nie powinny mieć wpływu na giełdę, chociaż mogą rozpocząć dyskusję nt. możliwej podwyżki stóp procentowych już na rozpoczynającym się jutro dwudniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.