Bodźcem, który przez całą sesję przeszkadzał naszemu rynkowi, były bez wątpienia notowania na parkietach europy zachodniej. W Paryżu, Frankfurcie i Londynie zdecydowanie przeważała strona podażowa, indeksy traciły na wartości i w tym kontekście spokojne zachowanie się największych walorów na GPW należy oceniać pozytywnie.
Zdecydowanie wyróżnił się Bioton. Spółka, która znajduje się już od ponad roku w trendzie spadkowym zanotowała spektakularny, niemal 10% wzrost. Trudno szukać jakiejś bezpośredniej przyczyny tak dobrego zachowania się kursu spółki, choć miłośnicy teorii spiskowych mogą wiązać wczorajszy wzrost z opublikowaną po sesji informacją o cofnięciu nakazu zatrzymania Ryszarda Krauzego. Osobiście przypuszczam, że bardzo duzi gracze postanowili zaatakować te mocno przecenione walory i być może Bioton powróci do łask większego grona inwestorów. Należy pamiętać, że takich sygnałów w ramach spadku było w ostatnim półroczu już kilka i na razie żaden nie przyniósł trwałego poprawienia koniunktury na walory spółki.
Ogólne wtorkowa sesja nic nie zmienia w obrazie rynku. Nadal uważam, że krótkoterminowo większy potencjał wzrostowy ma obecnie szeroki rynek, gdzie w grudniu popyt może jeszcze zaatakować. WIG20 pozostaje w konsolidacji pomiędzy 3450 a 3600 punktów i póki nie dojdzie do wybicia się z tego obszaru wahań, nie będziemy świadkami dynamicznych zmian w tym segmencie rynku. Nieco większe szanse nadal dawałbym tu wariantowi wybicia się górą, lecz to jest w dużej mierze uzależnione do zachowań giełd zagranicznych.