Przebieg wczorajszej sesji mógł natomiast zaskakiwać jeżeli uwzględni się dane makroekonomiczne jakie wczoraj napłynęły na rynek. Słabe dane o nowych bezrobotnych w USA, których przybyło 23 tys. (oczekiwano braku zmian) oraz fatalne w części poświęconej cenom domów (spadek o 13 proc. w skali roku) dane o sprzedaży nowych domów w USA, nie rekompensowała rewizja amerykańskiego PKB w III kwartale do 4,9 proc. z 3,9 proc. szacowanych przed miesiącem. Nie rekompensowała, gdyż to już historyczne dane. Ponadto wiadomo, że IV kwartał będzie bardzo słaby.
Sytuacja na amerykańskim rynku akcji analizowana na podstawie wykresu indeksu S&P500 wydaje się obecnie dość klarowna. Przynajmniej jeżeli chodzi o najbliższą przyszłość.
Wtorkowy gwałtowny odwrót S&P500 z poziomu sierpniowego dołka (1406,70 pkt.), który to odwrót następnie został potwierdzony przez bardzo silny ruch do góry w środę, każe chwilowo zapomnieć o spadkach. Zwłaszcza tych, które groziłyby wybiciem poniżej 1406,70 pkt. i wygenerowaniem silnego sygnału sprzedaży w postaci tworzącej się od ośmiu miesięcy formacji podwójnego szczytu.
Jednocześnie, mając świadomość sytuacji amerykańskiej gospodarki oraz realnych kłopotów instytucji finansowych wywołanych kryzysem na rynku ryzykownych kredytów hipotecznych, należy odrzuć wariant zakładający test październikowych szczytów. Pozostaje więc scenariusz stabilizacji w oczekiwaniu na nowe impulsy, której osią, tak jak wczoraj, może być środowe zamknięcie (1469,02 pkt.).
W najbliższym czasie najistotniejszym wydarzeniem na rynkach finansowych będzie grudniowe posiedzenie FOMC. Posiedzenie, które niesie ze sobą dużo niewiadomych. Rynki finansowe są niemal pewne obniżki stóp procentowych. Oczekiwania te były m.in. głównym motorem napędowym środowych mocnych wzrostów na Wall Street.
Tymczasem sygnały płynące z Fed-u nie są jednoznaczne. Można odnieść wrażenie, że Fed coraz wyraźniej boi się inflacji. Ponadto walczy on też o swą tożsamość, o to czy będzie zakładnikiem rynków. Dlatego grudniowe posiedzenie wyrasta na kluczowe wydarzenie nie tylko najbliższych tygodni, ale być może również miesięcy. To wówczas może się rozstrzygnąć kwestia tego, czy S&P500 szybko wróci do rekordowych poziomów? Czy może jednak przełamie wsparcie na 1406,7 pkt. i spadnie przynajmniej do 1260 pkt.