Początek sesji na GPW cechował się duża zmiennością, indeksy po dobrym otwarciu stopniowo traciły na wartości, aż w końcu znalazły się poniżej wczorajszego zamknięcia. Wśród inwestorów nadal było widać dużą niepewność oraz małą ochotę do handlu. Przed południem sytuacja na giełdzie uległa znacznej poprawie, do głosu ponownie doszli kupujący, a indeksy ponownie zaczęły zwyżkować. Giełda w Warszawie poszła w ślad za innymi europejskimi parkietami, na których również obecne były wzrosty spowodowane lepszymi od prognoz wynikami spółek.
Na początku dnia rynek poznał dane dotyczące podaży pieniądza M3 w strefie euro. W październiku podaż pieniądza wzrosła o 12,3% w relacji rocznej i był to wynik wyraźnie lepszy od prognoz, które zakładały wzrost o 11,5%. Raport nie miał żadnego wpływu na przebieg notowań, inwestorzy znacznie bardziej oczekiwali na dzisiejsze dane makroekonomiczne z USA.
Dalsza część sesji upłynęła pod znakiem wzrostów, wszystkie indeksy solidarnie pięły się w górę. Wśród dużych spółek dobrze zachowywały się akcje Biotonu oraz banku Pekao. Do łask inwestorów ponownie powróciły akcje KGMH-u. Spółka poinformowała dzisiaj, że planuje jak najszybciej wypłacić drugą transzę dywidendy. Nastroje inwestorów w Warszawie dodatkowo poprawiały rosnące kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy, które zwyżkowały po spekulacjach „The Wall Street Journal” o ewentualnej fuzji firmy Citigroup z Bank of America.
Podczas dzisiejszego dnia RPP poinformowała, że podniosła stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Stopa referencyjna wynosi w tym momencie 5%. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej była zgodna z oczekiwaniami i nie miała wpływu na rynek akcji, pomogła jednak umocnić się złotemu w stosunku do innych walut.
Przed sesją w USA rynek poznał dane makroekonomiczne dotyczące zamówień na dobra trwałego użytku. Dane zza oceanu okazały się bardzo słabe. Dobra trwałego użytku spadły w październiku o 0,4% (prog. 0,0%) w ujęciu miesiąc do miesiąca. Natomiast zamówienia z wyłączeniem środków transportu spadły o 0,7%, w tym przypadku analitycy spodziewali się wzrostu o 0,3%. Słabe dane makroekonomiczne nie popsuły dobrych nastrojów inwestorów za oceanem, kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy nadal rosły.
Początek sesji na Wall Street zgodnie z oczekiwaniami rozpoczął się od wzrostów. Dobre otwarcie w USA spowodowało dalsze wzrosty na GPW. Indeksowi WIG20 udało się powrócić powyżej poziomu 3500 punktów, natomiast poziom 3950 punktów przebił indeks mWIG40. Do końca dnia na giełdzie panował optymizm, co pozwoliło indeksom zakończyć dzień dużymi zwyżkami.
Przed zakończeniem sesji na GPW rynek poznał jeszcze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. Sprzedaż domów na rynku wtórnym spadła, o 1,2%, co było wynikiem gorszym o prognoz, które zakładały spadek o 0,8%. Raport okazał się niewiele gorszy od prognoz i nie przestraszył inwestorów.
Na rynku widoczna jest nadal duża nerwowość, jednak możliwy jest dalszy wzrost indeksów. Dużą rolę odegrają tutaj dane makroekonomiczne z USA, które zostaną opublikowane pod koniec tygodnia. Jeśli nie będą one duże gorsze od prognoz to możemy spodziewać się kontynuacji dzisiejszego odbicia.
Ostatecznie środowa sesja zakończyła się wzrostem indeksu WIG o 2,20%, a indeksu WIG20 o 2,34%.
Równie dobrze prezentowały się dzisiaj spółki małe i średnie. Indeks mWIG40 zyskał na zamknięciu 1,83%, a indeks sWIG80 2,32%.
Obroty podczas dzisiejszej sesji wyniosły ponad 1,4mln złotych.