Szanse jednak na to, że ta pomoc dla mocno dotkniętego kryzysem na rynku ryzykownych kredytów hipotecznych banku, stanie się poważnym zastrzykiem optymizmu, malały wraz z coraz niższymi wtorkowymi notowaniami czołowych europejskich parkietów oraz kontraktów terminowych na główne amerykańskie indeksy.
To tworzy niebezpieczną sytuacją dla globalnych rynków akcji. Sytuację wynikającą z uwarunkowań wykresu S&P500, na którym ma szanse powstać, zapowiadająca spadki, średnioterminowa formacja podwójnego szczytu z linią szyi tworzoną przez sierpniowy dołek na poziomie 140,70 pkt. Nie wszyscy muszą wierzyć w analizę techniczną, należy jednak znać konsekwencje powstania takiej formacji. Konsekwencje w postaci możliwego spadku w okolice 1260 pkt.
Po przełamaniu sierpniowego wsparcia, czyli leżącego zaledwie 1 pkt. poniżej poniedziałkowego zamknięcia, do sprowokowania mocnej przeceny mogą już nie być potrzebne nawet poważne impulsy. Mechanizm samospełniającej się przepowiedni może załatwić sprawę.