O godzinie 12:42 zyskiwał on 0,1 proc., testując poziom 3497,28 pkt. Dziś najmocniej indeks ten ciągną w dół akcje Polnordu i Agory tracące po około 3,5 proc. Po drugiej strony barykady znalazły się natomiast walory Cersanitu i CEZ-u, które drożały w południe o odpowiednio 6 proc. i 4,4 proc.
Pozostałe warszawskie indeksy mają dziś kolor czerwony. Przecena nie jest jednak dramatyczna, jak to często bywało w ostatnich dniach. WIG w południe tracił 0,18 proc., mWIG40 0,56 proc., sWIG80 0,27 proc., a technologiczny TechWIG tanieje o 0,8 proc.
Warszawska giełda dziś nie zachwyca, ale na tle tracącej około 1 proc. giełdy w Londynie, czy spadających po 0,6 proc. parkietów w Paryżu i Frankfurcie, spadek WIG o 0,18 proc. wygląda przyzwoicie. Sądząc jednak po niewielkich obrotach, wskazujących na brak kupujących, ta niewielka relatywna siła GPW ma jedynie charakter czasowy. Jeżeli najbliższe dwie godziny nie przyniosą poprawy koniunktury w Europie, a więc i popytowych impulsów w Europie, to rodzimi inwestorzy mogą stracić w wiarę w odbicie w tym tygodniu i obserwowane dotychczas powolne osuwanie, może pod koniec notowań przerodzić się w regularną wyprzedaż akcji.
Gdyby do takiej wyprzedaży dziś doszło, to nie musi ona przekreślać scenariusza zakładającego odbicie na GPW w tym tygodniu. Polski rynek akcji jest już nieco wyprzedany, więc każda poprawa nastrojów na świecie będzie prowokowała ruch korekcyjny. Jednak w nieco dłuższej perspektywie czasu spadki to wciąż najbardziej aktualny scenariusz. Zwłaszcza w przypadku indeksów mWIG40 i sWIG80, dla których analiza techniczna wyznacza pierwszy możliwy punkt zwrotny w okolicy odpowiednio 3400 pkt. i 13700 pkt.