O godz. 12:25 paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zniżkował o 2,03%, a najszerszy wskaźnik warszawskiego parkietu, czyli WIG, spadał o 2,53%.
W centrum uwagi inwestorów nadal znajdują się przede wszystkim wieści z Europy, w tym głównie te dotyczące bezpośrednio, bądź też pośrednio sprawy Grecji – gdzieś w tle także innych krajów borykających się z problemem obsługi swoich nadmiernych zobowiązań. A informacje, które napłynęły w weekend niestety pozytywne nie były, podobnie zresztą ja te dzisiejsze.
Zakończone w sobotę, dwudniowe nieformalne spotkanie Ecofin nie wniosło niczego nowego sprawie walki z kryzysem zadłużenia. To kolejne rozczarowanie, choć nie ma co ukrywać, że oczekiwane, bo na jakiekolwiek równie nieformalne decyzje akurat po tym szczycie liczyli chyba tylko najwięksi optymiści. Z kolei w niedzielę rządząca w Niemczech partia CDU - Angeli Merkel - przegrała kolejne już regionalne wybory, tym razem w Berlinie. Także wynik koalicjanta CDU, czyli FDP był w nich bardzo słaby i znów wzrosły obawy o to, czy na zaplanowanym na 29 września głosowaniu w Bundestagu, uda się zebrać odpowiednią większość do tego, aby przegłosować kwestię zwiększenia uprawnień EFSF (Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej). Dlaczego? Bo w nieprzyjaznych warunkach zewnętrznych i przy spadającym poparciu w kraju, liczba członków rządzącej koalicji CDU/CSU-FD przeciwnych pomocy Niemiec dla zarażonych wirusem zadłużenia peryferyjnych krajów Europy, może się tylko zwiększać. W weekend rynek zaniepokoił się także faktem odwołania przez premiera Grecji wizyty w Stanach Zjednoczonych, która to miała się rozpocząć wczoraj. Jeorios Papandreu podkreślił, że musi pozostać w kraju, jako że najbliższe siedem dni będzie krytyczne dla dalszych losów Hellady. Wczoraj odbyło się nadzwyczajne posiedzenie rządu w Atenach i choć pojawiły się po nim górnolotne zapewniania, co możliwości podjęcia kolejnych reformatorskich działań, to żadne nowe szczegóły w tej sprawie nie zostały przedstawione.
Na dziś zaplanowana jest telekonferencja pomiędzy „Trójką”, a greckim ministrem finansów, w trakcie której to inspektorzy będą oceniać postępy reform wdrażanych przez Helladę, stanowiących podstawę do otrzymania przez ten kraj kolejnych środków pomocowych, w tym także tych obecnie najważniejszych, bo najbliższych w wysokości 8 mld euro, a stanowiących szóstą ratę z zeszłorocznego pakietu ratunkowego. Informacja, która pojawiła się dziś, a dotyczyła przesunięcia godziny rozpoczęcia tej telefonicznej rozmowy (na 18:00 z 14:00), pogorszyła i tak już słabe nastroje na światowych parkietach.
Oczywiście, jako że nie samym tylko kryzysem zadłużenia w Europie rynki żyją, to dziś z uwagą będą one także śledzić rozpoczynające się o godz. 16:30 wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych. Barak Obama ma podczas niego ogłosić plan oszczędnościowy, który w ciągu 10 lat ma zmniejszyć deficyt budżetowy USA o 3 biliony dolarów. Pakiet obejmie także nowy podatek dla najbogatszych Amerykanów, ochrzczony już nazwą podatku Buffetta, lub regułą Buffetta.
Z kolei w Polsce o godz. 14:00 Główny Urząd Statystyczny przedstawi dane o produkcji przemysłowej i jej cenach za sierpień. W natłoku informacji zza granicy ich wpływ na krajowy rynek akcyjny powinien być jednak bardzo ograniczony, albo wręcz zerowy. No chyba, że dane mocno odbiegną od prognoz.