Pozostałe giełdy starego kontynentu zamknęły się w większości poniżej kreski. Francuski CAC 40 -0,90%, BUX -1,00%, włoski Mibtel -1,80%, FTSE 100 tracił 0,10%. Na niewielkich plusach zakończyła się sesja we Frankfurcie, DAX zyskał 0,30%, podobnie austriacki index ATX.

Na giełdzie amerykańskiej panowała duża nerwowość, zakres wahań indeksu Dow Jones wynosił aż 400 pkt. Kupującym udało się nadrobić część spadków w końcu sesji. Ostatecznie Dow Jones zakończył notowania 0,30% poniżej kreski, S&P 500 -0,10% natomiast Nasdaq Comp. tracił aż 1,90%.

Warszawska giełda znajduje się obecnie w bardzo ważnym okresie. Ewentualna korekta ostatnich spadków pokaże rzeczywistą siłę rynku. Pierwszy opór stanowi wczorajsza luka otwarcia, której górna granica znajduje się w okolicy 3710 pkt. Ważnym wsparciem jest rejon 3590 pkt, spadek poniżej tego poziomu powinien otworzyć drogę do 3440 pkt.

Otwarcie powinno nastąpić około 0,20% powyżej wczorajszego zamknięcia.

Rozpoczynająca dzień sesja azjatycka nie wskazała wyraźnego kierunku. Nikkei 225 traci 1,20%, Shanghai B-Shares -1,30%, zyskują natomiast minimalnie chiński Hang Seng 0,10% oraz australijski All Ord.

Z ważniejszych informacji, na rynek napłyną o godzinie 14:30 dane na temat bilansu handlowego USA. O godzinie 16:00 podany zostanie indeks nastrojów konsumentów uniwersytetu Michigan.