... – taka jest najważniejsza konkluzja zakończonego dziś 7-godzinnego posiedzenia ministrów finansów państw Eurolandu. Szefowie tych resortów zobowiązali się także do przygotowania kolejnego planu ratunkowego dla Hellady i chcieliby, aby w procesie tym na zasadzie dobrowolności uczestniczyli również prywatni inwestorzy i banki. Tyle tylko, że żadne jego szczegóły nie zostały podane.

Opóźnienie ostatecznej decyzji w sprawie finansowania Grecji nie mogło spodobać się inwestorom operujących na rynkach akcyjnych. Niepewność na parkietach, jak się utrzymywała, tak się utrzymuje i przy obecnych warunkach pewnie nadal będzie się utrzymywać. Atmosfery nie poprawia też oczekiwanie na jutrzejsze głosowanie nad wnioskiem o wotum zaufania dla zrekonstruowanego rządu Jeoriosa Papandreu oraz fakt piątkowego umieszczenia przez agencję Moody's Investors Services ratingu Włoch na liście obserwacyjnej z możliwością obniżki.

Dziś w regionie Azji i Pacyfiku ceny walorów spółek spadły średnio o 0,6% (indeks MSCI AC AP), a o godz. 10:54 na Starym Kontynencie paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zniżkował o 0,94%. W tym samym czasie najszerszy wskaźnik warszawskiego parkietu, czyli WIG, szedł w dół o 0,49%.

Poniedziałkowe kalendarium makroekonomiczne jest niezbyt szerokie i niezbyt istotne. O godz. 8:00 napłynęły dane z Niemiec o 6,1% ciut mniejszym niż się tego spodziewano wzroście cen produkcji sprzedanej przemysłu za maj w ujęciu rok do roku, a o godz. 10:00 okazało się, że w kwietniu deficyt na rachunku obrotów bieżących Eurolandu wyniósł 5,1 mld euro wobec 3,0 mld euro po korekcie w marcu. Z kolei o godz. 11:00 podane zostaną dane dotyczące indeksu kosztów pracy strefy euro za I kw., a po południu czekają inwestorów jeszcze: doniesienia z Węgier nt. decyzji w sprawie stóp tamtejszego banku centralnego (to o godz. 14:00) oraz zaplanowane na godz. 16:30 wystąpienie szefa ECB przed komisją do spraw gospodarczych i finansowych Parlamentu Europejskiego.