Wszystkie najważniejsze parkiety europejskie zakończyły ostatnią sesje również na znacznych minusach. Giełda amerykańska także dużo straciła, indeks Dow Jones zamknął się na poziomie 13181 pkt tracąc 2,10% natomiast S&P 500 spadł o 2,70%.
Przyczyn spadków na światowych parkietach należy dopatrywać się w znacznie gorszych danych z rynku pracy w USA. Dotarły także kolejne niepokojące sygnały z amerykańskiego rynku kredytów hipotecznych. Zdaniem przedstawiciela jednego z czołowych banków inwestycyjnych mamy do czynienia z najgorszą sytuacją od 20 lat.
Giełdy azjatyckie również ten tydzień zaczęły od spadków. Nikkei zamknął się 0,39% niżej, Hang Seng tracił aż 2,50%, australijska giełda 1,5% na minusie, krótko mówiąc tydzień rozpoczęty od kolejnej fali spadków.
Zeszły tydzień na warszawskiej giełdzie dał wyraźne sygnały iż rozpoczęła się co najmniej średnioterminowa korekta. Po piątkowym zamknięciu można było mówić o możliwym odreagowaniu ostatnich spadków na początku tygodnia. Teraz jednak, sesja azjatycka wyznaczyła wyraźny kierunek, myślę iż powinniśmy się liczyć z dalszymi spadkami a przełamanie okolic 3600-3580 pkt powinno przynieść co najmniej średnioterminowy trend spadkowy.
Dzisiejszego dnia brak istotnych danych z Polski i ze świata.