We wtorek w regionie Azji i Pacyfiku ceny walorów spółek spadły średnio o 0,3-0,4% (indeks MSCI AC Asia Pacific), o godz. 10:28 paneuropejski benchmarkowy wskaźnik STOXX Europe 600 zniżkował o 0,13%. W tym samym czasie najszerszy indeks GPW, czyli WIG, szedł w dół mocniej, bo o 0,52%, być może dlatego, że w poniedziałek poradził on sobie zaskakująco dobrze (+0,54%).
W obecnej chwili inwestorzy na całym świecie zdają się skupiać przed wszystkim na kwestiach zadłużenia, dotykających nie tylko peryferyjne gospodarki Eurolandu, ale też Stany Zjednoczone.
Wczoraj na spotkaniu Eurogrupy oficjalnie zadecydowano o udzieleniu Portugalii pomocy w wysokości 78 mld euro, zatwierdzono szefa Banku Włoch (Mario Draghi) jako kandydata na stanowisko szefa Europejskiego Banku Centralnego oraz kategorycznie odrzucono możliwość restrukturyzacji długu Grecji. W tym ostatnim przypadku, obecnie mówi się o „miękkiej restrukturyzacji”, a raczej oficjalnie o „reprofilowaniu”, polegającym na wydłużeniu okresu spłaty zadłużenia tego kraju (czyt. zapadalności obligacji), który miałby być częścią całego pakietu zakładającego głębokie cięcia budżetowe i zwiększony proces prywatyzacji, ale samą decyzję w tej sprawie przesunięto na czerwiec.
Z kolei także w poniedziałek USA osiągnęły maksymalny dozwolony prawem pułap zadłużenia – 14,3 biliona dolarów – i podjęte zostały w tym kraju nadzwyczajne środki mające zapewnić jego zdolność do regulowania zobowiązań, zarówno w stosunku do samych Amerykanów, jak i do wierzycieli. Nie zmienia to jednak faktu, że limit zadłużenia musi zostać podniesiony przez Kongres do 2 sierpnia, bo jeśli tak się nie stanie to amerykański rząd po prostu stanie się niewypłacalny.
Niepokój na rynkach związany jest też cały czas z procesem zacieśniania polityki monetarnej na świecie, który to prędzej czy później znajdzie swoje negatywne obicie w globalnej ekonomii i pośrednio w wynikach spółek, a dodatkowo też sprawia, że premia za ryzyko ulega systematycznemu zmniejszeniu. Od początku br. swoją politykę monetarną zacieśniło 53% głównych światowych banków centralnych, w tym jednak głównie tych spoza grupy G11 (bo z tego grona stopy porcentowe podniosły jedynie trzy instytucje).
Dodatkowo nastrojów wśród inwestorów nie poprawiły także wczorajsze słabe dane makro z USA dotyczące głębszego niż oczekiwano spadku w maju indeksu NY Empire State. Wskaźnik ten mierzący aktywność gospodarczą w regionie Nowego Jorku zniżkował w tym miesiącu do poziomu 11,9 z 21,7 w kwietniu, choć prognozowano jego zniżkę tylko do 19,6.