Ziemia w obszarze prefektury Fukushima znów się zatrzęsła, sytuacja w reaktorach ponownie się pogorszyła, a jakby tego było mało, to w Tokio wykryto skażenie radioaktywne w wodzie. Co więcej, japoński rząd przedstawił szacunki strat po trzęsieniu ziemi i tsunami. Kwota zniszczeń szacowana nawet na 308-309 miliardów dolarów jest trzykrotnie większa od tej po trzęsieniu ziemi w Kobe w 1995 r.
W całym regionie Azji poza Japonią przecena nie była już jednak tak silna, a mierzący ją indeks MSCI Asia APEX 50 obniżył się jedynie o ok. 0,1%. Podobnie rzecz wyglądała na początku handlu na Starym Kontynencie. O godz. 9:19 paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zniżkował o 0,04%, a w tym samym czasie najszerszy wskaźnik warszawskiego parkietu, czyli WIG, szedł minimalnie w górę o 0,01%.
Główne czynniki ryzyka dla rynków akcyjnych wciąż się utrzymują, ale widać inwestorzy postanowili nieco się wstrzymać z kolejnymi transakcjami i poczekać na nowe sygnały do zajmowania pozycji. Obawy uczestników rynku budzą nie tylko doniesienia z Japonii, ale także inne kluczowe kwestie. Sytuacja w krajach arabskich, w tym oczywiście głównie w Libii, nadal jest bardzo napięta, a znaczny niepokój budzą też kwestie europejskie, związane przede wszystkim z kryzysem zadłużenia, ale też i ze zbliżającym się terminem podwyżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny.
Dziś w centrum uwagi inwestorów w Europie znajdą się zapewne doniesienia z Portugalii. Jeśli - a jak na razie wszystko na to wskazuje – rząd Jose Socratesa nie zdobędzie w parlamencie poparcia dla nowego programu oszczędnościowego (PEC4), to poda się on do dymisji, a w takich warunkach kraj ten na pewno poprosi o pomoc finansową, przed czym do tej pory się wzbraniał.
W środowym kalendarium makroekonomicznym znajduje się porcja danych zarówno ze świata (zamówienia w przemyśle strefy euro w styczniu i sprzedaż domów na rynku pierwotnym w USA w lutym), jak i z Polski (sprzedaż detaliczna i stopa bezrobocia w lutym oraz koniunktura w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach w marcu).