Indeks szerokiego rynku spadł o 2,64 proc. do poziomu 1508,64 pkt. Najmniej, bo 2,25 proc. stracił Nasdaq Composite, który na zamknięciu miał wartość 2794,83 pkt.
Wczoraj Wall Street, podobnie jak i czołowe europejskie parkiety, ugięła się pod ciężarem niepokojących wieści z Citigroup, Credit Suisse i Exxon Mobile. Dodatkowo nastrojów nie poprawiała publikacja indeksu ISM, mierzącego aktywność w amerykańskim sektorze wytwórczym. W październiku spadł on do 50,9 pkt. z 52 pkt. i tym samym znalazł się niewiele ponad barierą 50 pkt. oddzielająca boom od recesji. Rynek zaskoczyła też siła spadku. Prognozy zakładały bowiem odczyt na poziomie 51,5 pkt
Tak zdecydowane pogorszenie nastrojów dzień po 25 punktowej obniżce stóp procentowych przez Fed sprowadzającej stopę funduszy federalnych do 4,5 proc., może oznaczać zmianę rynkowych nastrojów. Zwłaszcza, że obecnie nie ma pewności co do tego, czy kolejne posiedzenie przyniesie dalsze złagodzenie polityki monetarnej, czy też nie. Tworzą się więc warunki do kontynuacji rozpoczętej w połowie października korekty. Jednak tylko warunki. Wygenerowanie trwalszego impulsu spadkowego wymagać będzie nowych impulsów.
Aktualna sytuacja techniczna na wykresie S&P500, pomimo wczorajszego mocnego spadku, który w znacznym stopniu ją pogorszył, wciąż jeszcze daje lekką przewagę stronie popytowej. Czwartkowa przecena, wcześniejsze problemy ze wzrostem, wstępne sygnały sprzedaży na wskaźnikach czy też negatywne dywergencje, chociaż stanowią istotne ostrzeżenie, to jeszcze nie stanowią silnego technicznego sygnału do sprzedaży akcji. Zwłaszcza, że równie silny spadek S&P500 w dniu 19 października br. nie tylko nie znalazł kontynuacji, ale jeszcze przed tygodniem biała świeca na wykresie tygodniowym tego indeksu, przekroczyła połowę długiej czarnej świecy z tygodnia wcześniejszego, w dużym stopniu ją neutralizując. Wczoraj ta sytuacja uległa zmianie, jednak ostateczne wnioski z analizy wykresu tygodniowego będzie można wyciągnąć dopiero po dzisiejszej sesji.
Podaż zdobędzie zdecydowaną przewagę na wykresie S&P500 z chwilą przełamania wsparcia 1498-1501 pkt. Tworzy go dołek z 19 października br., 38,2 proc. zniesienie sierpniowo-październikowych wzrostów oraz połowa dziennej świecy z 18 września br. To otworzy drogę do 1406,70 pkt. Jeżeli to nastąpi w dniu dzisiejszy, będzie to podwójny sygnał sprzedaży płynący zarówno z wykresu dziennego, jak i tygodniowego. Tymczasem, dopóki S&P500 pozostaje ponad 1498-1501 pkt., na gruncie analizy technicznej nieco bardziej prawdopodobne są wzrosty lub trend boczny, niż silne spadki. Chociaż przy tylu ostrzeżeniach płynących z wykresów, kupno akcji do czasu zneutralizowania wczorajszej czarnej świecy, jest ryzykowne.