Z kolei indeks TOPIX dziś spadł o 9,47%, wczoraj o 7,49% i było to jego największe obsunięcie w ujęciu dwudniowym od 1987 r. Inwestorzy niepokoją się obecnie przede wszystkim kwestią możliwego znacznego skażenia radiologicznego. Kwestie strat poniesionych na fali rekordowego trzęsienia ziemi oraz tsunami także znajdują się w centrum ich zainteresowania.
Jeszcze wczoraj inne rynki giełdowe w tym regionie radziły sobie dobrze. Indeksy MSCI Asia APEX 50 (50 największych przedsiębiorstw w Azji po wyłączeniu Japonii) oraz MSCI AC Asia Pacific ex Japan (średnia dla akcji w regionie Azji i Pacyfiku bez Japonii) wzrosły odpowiednio o: 0,96% i 0,48. Jednak już dziś pierwszy z tych wskaźników zapadł się o 3,13%. W realiach kryzysu nuklearnego, nadzieje wielu spółek związane z odbudową Japonii bardzo szybko zeszły na drugi plan.
Dzisiejszy handel w Europie rozpoczął się na bardzo dużym minusie. Głównym powodem spadków jest oczywiście sytuacja w Japonii. O godz. 9:15 paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zniżkował o 1,88%, a najszerszy indeks GPW o 1,16%.
Wczoraj w Europie skala zniżki wyniosła 1,06%, ale najszerszemu wskaźnikowi warszawskiego parkietu udało się zamknąć dzień na 0,10% plusie. Indeks blue-chipów wzrósł o 0,31% do 2757,76 pkt. Inwestorzy operujący na giełdzie przy ulicy Książęcej wykorzystali dobre nastroje panujące w poniedziałek na rynkach wschodzących, gdzie średni wzrost cen wyniósł 0,76% (indeks MSCI Emerging Markets). Były one wynikiem spadku cen ropy (ucieszono się tym samym ze zmniejszenia ryzyk inflacyjnych) oraz dobrego zachowania się spółek, które skorzystałyby na odbudowie Japonii.
Dzisiaj, oprócz sytuacji w Japonii, w centrum uwagi uczestników globalnych rynków finansowych znajdzie się przede wszystkim zaplanowana na godz. 19:15 decyzja amerykańskiego banku centralnego. Wszyscy analitycy i ekonomiści są zgodni, co do tego, że poziom stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych nie ulegnie zmianie (obecnie wynosi 0,00-0,25%). Różnice w poglądach dotyczą tego, w jaki sposób FOMC odniesie się w komunikacie do kwestii ewentualnego wygaszenia drugiej rundy polityki luzowania ilościowego oraz do kwestii zagrożeń inflacyjnych. W Polsce uwaga uczestników rynku (choć pewnie głównie walutowego) skupi się na publikowanych o godz. 14:00 danych o lutowej inflacji. Rynek oczekuje, że w ujęciu rocznym wzrosła ona do poziomu 3,9% z 3,8% w styczniu. GUS przedstawi także nowe wagi dla koszyka inflacyjnego i skoryguje nimi dane za styczeń.