Rynek widocznie nie jest jeszcze gotowy na korektę, ponieważ bliźniaczo zachowały się giełdy w Azji, notujące kolejny raz mocne zwyżki. Problemy z zadłużeniem europejskich państw poszły więc na razie w niepamięć, a sytuację koloryzują następne zapowiedzi chińskich władz o wykupywaniu hiszpańskiego długu. W tej sytuacji ciężko oczekiwać, aby impulsem do ofensywy przez niedźwiedzi okazały się kraju PIIGS – wszakże giełda dyskontuje przyszłość, a kłopoty krajów południowej Europy od jakiegoś czasu nie schodzą z czołówek gazet.
Większość parkietów na Starym Kontynencie preferuje dziś kierunek na północ, a na tym zielonym tle słabo wypadają giełdy w Atenach i Warszawie. Obroty na GPW już w tym momencie są o 1/3 wyższe niż wczoraj (361,2 mln zł wg nowej nomenklatury). W ciągu dnia nastroje były lepsze, a rynek nie zareagował pozytywnie na wieści z USA. Trzeba jednak mieć na uwadze, że tamtejsza giełda ostatnio wykazała się dużym natężeniem byczych inwestorów, stąd nawet delikatnie schłodzenie wykresów krzywdy nikomu nie zrobi. Co ciekawe – dane makro wskazują na znaczną poprawę sytuacji gospodarczej za Oceanem: zamówienia na dobra trwałego użytku za listopad -0,3% m/m (progn. -1,3%), zamówienia na dobra bez środków trans. 3,6% m/m (progn. 2,4%), a zamówienia w przemyśle 0,7% m/m wobec oczekiwań 0,1%. O godz. 20:00 poznamy szczegóły protokołu z posiedzenia FOMC.