Nasdaq oraz S&P500 podczas sesji wybiły poprzedni szczyt, a Dow Jones był ‘na wyciągnięcie języka’. Ostatecznie popyt trochę osłabł w końcowej fazie handlu, ale siła rynku wciąż wydaje się spora – rychły koniec trendu wzrostowego raczej nie wchodzi w grę. Powodów do poprawy nastrojów w USA dostarczają lepsze od spodziewanych wyniki spółek.
Optymizm udzielił się także ‘kolegom po fachu’ w Azji – wszystkie indeksy zgodnie zakończyły dzień solidnymi zwyżkami, odrabiając ostatnie impulsy ściągające notowania w dół. Z pewnością pomogła informacja geopolityczna – Korea Północna zgodziła się na wizytację amerykańskiego przedstawiciela w instalacjach jądrowych. Chiny entuzjastycznie zapatrują się na plan Europy dotyczący walki z zadłużeniem państw. To przełożyło się na wzrosty, a pomogły ceny towarów – miedź osiągnęła swój historyczny szczyt.
Europa nie pozostaje głucha na wołania świata – od rana parkiety zielenieją. Wczoraj DAX pobił kolejny rekord hossy. Polski parkiet pozostaje niejako na uboczu – wczoraj zachowywał się relatywnie słabo, bo choć na niskich obrotach, to jednak przegrał walkę w porównaniu z innymi rynkami. Na szczęście utrzymał się nie tylko powyżej 2700 pkt, ale także powyżej 2730. dzisiejsze wzrosty nie powalają, ale również dynamika obrotów wskazuje, że wielu inwestorów wpadło już w szał świątecznych zakupów, ale niekoniecznie na giełdzie. Na pewno pozytywnej reakcji nie pomaga słaba ostatnio złotówka. Aczkolwiek w wymiarze kontynentalnym – strach jest dużą siłą hossy. Groźna obniżenia ratingu dla Portugalii przez agencję Moody’s na razie przechodzi bez echa.