Rodzimi gracze powinni przede wszystkim zwracać uwagę na wczorajsze zachowanie Wall Street. Zachowanie świadczące o tym, że do przyszłotygodniowego posiedzenia FOMC, kiedy prawdopodobnie zostaną obniżone w USA stopy procentowe, rynkom akcji nic nie grozi.
Tak bowiem należy interpretować środową obronę przed bardzo silnymi spadkami, które w pełni uzasadniały dramatycznie słabe dane o sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym (spadła ona o 8 proc., ceny spadły o 5,7 proc., niesprzedane domy wzrosły o 0,36 proc.) oraz dramatyczne wyniki kwartalne Merrill Lynch (strata 2,3 mld dol. – największa strata w historii).
Stronie popytowej lekko pomagać dziś mogą wyniki Telekomunikacji Polskiej. Spółka ta wypracowując 644 mln zł zysku przekroczyła o 7 proc. średnią rynkowych prognoz, co powinno zostać stosunkowo dobrze przyjęte.
Wczorajszy, ponad 0,7 proc. spadek indeksu WIG20 nie zmienił wciąż korzystnego dla popytu układu sił na wykresie. W dalszym ciągu, w perspektywie najbliższych dni, nowe rekordy są bardziej prawdopodobne niż silniejsze spadki indeksu dużych spółek. Tę sytuację zmienić może dopiero spadek poniżej wsparcia, jakie na poziomie 3633,64 pkt. tworzy dołek z 28 września br.