Druga istotna informacja dotyczyła sprzedania przez rząd amerykański pakietu akcji Citigroup, operacja przyniosła 6,85 mld dolarów zysku. Wpływ na dobrą postawę indeksów w Europie miały wczoraj głównie spółki wydobywcze, których akcje rosły ze względu na surowcową hossę, którą napędza dodruk dolara i rosnące oczekiwania inflacyjne. Wzrosty na giełdach w Londynie i Frankfurcie sięgnęły 0,6%, poniedziałkową stratę odrobił francuski indeks CAC40, który urósł 1,63%.
Bardzo udana sesja odbyła się wczoraj na GPW, indeks WIG20 wzrósł o 0,66%. Za wzrosty na warszawskim parkiecie odpowiadają głównie spółki surowcowe, na czele z akcjami KGHM, Lotosu oraz PKN Orlen. Tym pierwszym zdecydowanie pomogła informacja o podniesieniu przez zarząd prognoz zysku na ten rok, który ma wynieść 4,46 mld złotych. Akcje spółki były wczoraj najdroższe w historii i kosztowały 159 zł. Kolejną bardzo optymistyczną prognozę dotyczącą polskiej gospodarki zaprezentował wczoraj bank Nomura, japońscy analitycy wykazali się bardzo dużym optymizmem i ocenili, że polska gospodarka w przyszłym roku wzrośnie o 4,5%. Pozytywne informacje nie pomogły naszej walucie, która osłabiła się wczoraj względem euro i dolara o ok. 0,3%. Kursy EUR/PLN i USD/PLN osiągnęły poziomy 4,0197 i 3,0220. Warto odnotować historyczne maksima osiągnięte wczoraj przez złoto oraz miedź, co pokazuje, że surowcowa hossa trwa w najlepsze.
Wczorajsza sesja na Wall Street upłynęła pod znakiem ataku indeksów na nowe maksima, który jednak okazał się nieudany. Kupującym zabrakło sił i ostatecznie wskaźnik S&P500 (+0,05%) na zamknięciu znalazł się minimalnie poniżej szczytu ustanowionego na początku listopada. Dzisiaj rano wzrosty przeważały na rynkach azjatyckich, a japoński indeks Nikkei wzrósł o 0,90%.
Euforia na parkietach utrzymuje się w najlepsze, jednak najtrudniejsze wyzwanie dla byków jest dopiero przed nami. Dalsze zwyżki będą dopiero możliwe po zdecydowanym przebiciu szczytów z początku listopada, póki co istnieje cały czas ryzyko utworzenia formacji podwójnego szczytu. Na GPW indeks WIG20 nowe rekordy ma na wyciągnięcie ręki. Zwróciłbym jednak uwagę na wczorajsze problemy popytu na Wall Street, które mogą świadczyć o pewnym przesileniu.