Jednak optymiści pokazali, że łatwo się nie poddają i wywindowali notowania w ostatniej fazie sesji. Ze względu na mocne reakcje spółek technologicznych Nasdaq wzrósł o 0,55%, a minimalnie pod kreską zakończyły dzień S&P500 (-0,16%) oraz Dow Jones (-0,22%). We wtorek popołudniu naszego czasu poznamy dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym, co może tchnąć „nowe siły” w poczynania inwestorów. Wcześniej poznamy annualizowany PKB.
Sesja w Europie także charakteryzowała się dobrym otwarciem, a następnie gasnącym optymizmem i osuwaniem się indeksów. Nie przeszkodziło to niemieckiemu DAX-owi w ustanowienie kolejnych rekordów hossy. Ostatecznie większość parkietów na kontynencie skończyła handel na poziomach niższych niż w piątek. Daleko jednak to wywoływania paniki. WIG20 po raz kolejny szedł swoją drogą i na tle europejskich kuzynów prezentował się solidnie, jakby odreagowując ostatnie anomalie. Sama końcówka to jednak zwiększona podaż, w efekcie czego rynek przy obrotach 2,1 mld zł stracił 0,38%. Poziom 2645 pkt, podobnie jak w USA, nie rozwiązuje kwestii usystematyzowania trendu w najbliższym czasie. Dziś zapadnie decyzja ws. wysokości stóp procentowych, a z Niemiec, Francji oraz Strefy Euro napłyną wiadomości o odczycie Indeksu PMI dla przemysłu i usług.
W przypadku giełd azjatyckich czynniki ekonomiczne wydaję się schodzić na dalszy plan, a to wszystko ze względu na poranne zbrojne wydarzenia na Półwyspie Koreańskim. Niepokój inwestorów natychmiast odwzorował się w notowaniach – wszystkie parkiety tracą a wraz z nimi kontrakty terminowe na indeksy pozostałych giełd świata.