Nastroje zrobiły się iście niedźwiedzie, a oliwy do ognia dolały gorsze dane makro, które spotęgowały doniesienia o kłopotach w Strefie Euro, a także wcześniej z Chin. Szansą na poprawę mogą dać dzisiejsze dane o rozpoczętych budowach domów (progn. 600 tys.) oraz pozwoleniach na budowy (progn. 570 tys.). Podane zostaną także dane o inflacji CPI, a wcześniej Europa pozna odczyty wskaźników z Wlk. Brytanii odnośnie stopy bezrobocia (progn. 7,7%) oraz wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (progn. 5 tys.)

Indeksy na Starym Kontynencie straciły wczoraj więcej niż amerykańskie, choć w momencie zamykania handlu w Europie wieści z USA były jeszcze umiarkowane. WIG20 spadł wczoraj o 1,34%, zamknął się poniżje poziomu 2700pkt, a wszystko przy akompaniamencie dużych obrotów (ponad 2mld zł). Dźwignięcie, przynajmniej w początkowej fazie sesji, może być trudne ze względu na parkiety azjatyckie – znów mocno stracił Szanghaj, który po 2% przecenie znalazł się na poziomach najniższych od miesiąca. Wciąż mocno tracą ceny towarów, co związane jest z umacniającym się amerykańskim dolarem. Wydaje się jednak, że na rynku wciąż są optymiści. Japoński indeks zyskał, co wzmacnia pozytywny sygnał po wyrysowaniu formacji ORGR.