Okres publikacji wyników spółek za Oceanem może rzutować na nastroje inwestorów. Najwięcej na kontynentach amerykańskich zyskała brazylijska Bovespa (+0,19%), co oddaje skalę niewielkich wahań. Posługując się kanonem potocznym, można napisać, że sesji jakby nie było. O godz. 20:00 dzisiejszego dnia poznamy wieści z posiedzenia FOMC.

Początek tygodnia w Europie rozpoczął się zgodnie z prognozami, stąd na koniec dnia rynki walczyły między sobą o prymat najmocniejszych wzrostów. WIG20 wzrósł o 0,64% (2625.95 pkt), dzięki czemu byki mogą odetchnąć z ulgą – piątkowe zamknięcie sugerowały obawy o obronę wsparcia. Wciąż bryluje turecki ISE100 – tym razem rekord został ustanowiony po zwyżce o 2,65%. Parkiety głównych gospodarek kontynentu także kończyły sesję na plusach, choć skala wzrostów nie zachwyciła. Z danych w Europie przed nami publikacje o inflacji oraz bilansie zagranicznym Wlk. Brytanii.

Azjatyckie rynki nie poszły za ciosem – jedynie Chiny notują wzrosty, choć pamiętajmy, że po kilku dniach przerwy i dobrych danych z kraju, notowania wciąż mają co odrabiać, a dzisiejsze wzrosty wcale nie imponują. Reszta indeksów na czerwono – Hang Seng po ustanowieniu rekordu od 28 miesięcy, tym razem musiał delikatnie odpocząć. Wciąż spada koreański Kospi (-1,16%), ale liderem spadków w Azji tym razem znów okazał się japoński Nikkei225. Umacniający się jen wzbudził obawy o stan gospodarki, stąd taka skala przeceny. Słabnące notowania cen towarów oraz amerykańskiego dolara nie pomagają w optymistycznych nastrojach na rynku.