Lepszy odczyt wskaźnika prognozowanego przez analityków dźwignął wysoko notowania, a później na fali optymizmu, inwestorzy ciągnęli parkiety jeszcze bardziej w górę. Wydaje się również, że rynek uwzględnia prawdopodobną listopadową decyzję w sprawie poluzowania polityki pieniężnej i skupu aktywów. S&P500 wzrósł o 2,09% (1160.75 pkt), dzięki czemu dał silny sygnał wyrysowania formacji ORGR, ładnie negując wczorajsze zejście w okolice linii szyi. Dynamika popytu nie ominęła również pozostałych indeksów na obu amerykańskich kontynentach.

Sesja na europejskich parkietach również kończyła się optymistycznie. Po wieściach z Japonii oraz po publikacji wskaźników PMI dla usług, handel odbywał się pod dyktando byków. Wyłączając kilka rodzynków – niszowych gospodarek – pozostałe indeksy mocno zwyżkowały. Wyróżnić należy przede wszystkim rosyjski RTS (+2,63%), hiszpański Ibex (+2,58%) oraz francuski Cac40 (+2,25%). Polski parkiet wycieczkę pod górę miał nieco mniej stonowaną, przede wszystkim za sprawą udanego poniedziałku. Wzrost o 1,26% (2667.14 pkt) i tak należy uznać za pozytywny impuls. Dzienny szczyt uformował się na poziomie 2673.79 pkt, przez co droga do 2750 pkt wydaje się otwarta.

Azja poszła za ciosem. Nikkei225 wzrósł o 1,81%, a pozostałe parkiety również charakteryzują się przewagą kupujących i silnymi wzrostami. Giełda w Tokio tryska wciąż optymizmem po wtorkowej nieoczekiwanej decyzji BoJ, dzięki czemu odnotowała poziomy najwyższe od 2 miesięcy. To chyba także sygnał dla globalnej gospodarki, w którą stronę będzie obecnie podążała polityka władz w zakresie wsparcia pieniężnego. Rosnące ceny miedzi oraz słabnący wciąż dolar wobec euro potwierdzają tą opinię, co można traktować jako sygnał do wzrostów w tym roku. Jak zwykle – okaże się on proroczy lub fałszywy.