Te wczorajsze były ciut słabsze od oczekiwanych, stąd impuls do rozpoczęcia przeceny. S&P500 stracił 0,8% (1137.03 pkt) – wciąż realna wydaje się formacja ORGR, ponieważ poziom 1130 pkt pozostał nietknięty. W podobnym tonie dzień kończył Dow Jones (-0,72%) oraz technologiczny Nasdaq (-1,11%). Światełkiem w tunelu dla optymistów może być Bovespa, która niewzruszona spadkami w USA po raz kolejny wyróżniła się kończąc sesję wzrostem o 0,22%. Co istotne – Ben Bernanke zapowiedział, że programy zakupów aktywów przez Fed pomogły gospodarce, m.in. obniżyły koszty kredytu, a dalsze zakupy mogą jeszcze bardziej ożywić Amerykę.
We wtorek wysyp danych związanych z Indeksem PMI dla usług, nie tylko z USA, ale i z największych gospodarek europejskich. Poznamy także dane o Inflacji CPI ze Szwajcarii. Wczoraj parkiety europejskie zaczęły nisko, a jednym z powodów były obawy o stan sektora bankowego na kontynencie, zwłaszcza z Irlandii. Dziś rano agencja Moody’s podała, że rozważa obniżenie ratingu dla tego kraju. Byki walczyły w trakcie sesji, ale na sam koniec znów oddały pole bitwy niedźwiedziom. Stąd większość indeksów kończyła dzień na czerwono, w tym Dax o 1,24%, a Cac40 o 1,15%. Stracił również brytyjski FSTE250, ale ponownie zachował się lepiej niż pozostałe potęgi gospodarcze Europy (-0,27%). O 1,37% urósł grecki ATGI, być może ze względu na zainteresowanie Chińczyków greckim kopciuszkiem. Wciąż imponuje turecki ISE100 (+0,82%), a błysnął także warszawski parkiet. WIG20 na sam koniec pokazał siłę, a skala zwyżki o 0,87% przyczyniła się do rekordów rocznych (2633.94 pkt).
W Azji szaleństwo na parkiecie w Tokio, gdzie po decyzji BoJ o obniżeniu stóp procentowych oraz utworzeniu funduszu, z którego bank będzie mógł kupować lub przyjmować aktywa jako zabezpieczenie podwyżek (obligacje skarbowe, papiery komercyjne), Nikkei225 wzrósł o 1,47%.