S&P500 zniżkował o 0,26% (1144.73 pkt), więc na sforsowanie poziomu 1150 pkt po raz kolejny zabrakło bykom energii. Prawdopodobnie zbierają siły na końcówkę tygodnia, która przyniesie kilka istotnych danych makroekonomicznych. W czwartek poznamy m.in. zannualizowany PKB, liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, delator PKB oraz odczyt Indeksu Chicago PMI. W środę spadały także pozostałe amerykańskie blue chipy, osunął się także argentyński Merval, a swojego poziomu nie zmienił indeks brazylijskiej Bovespy.

Europejskie indeksy od rana pozytywnie zareagowały na dobre wskaźniki indeksów zaufania, lecz w miarę upływu czasu sukcesywnie się osuwały. Pod kreską notowania ukończyły wszystkie kluczowe rynki, choć ponownie nie była to niepokojąca przecena. Niepewność inwestorów podsycały wieści o potencjalnej zmianie ratingu dla Irlandii oraz Hiszpanii, i – co ważne – dziś rano okazało się, że Moody’s Investors Service obniżył ocenę wiarygodności kredytowej dla państwa z Płw. Iberyjskiego do Aa1. spadek tylko o jeden poziom wynika z zaufania instytucji do rządu hiszpańskiego, który zapowiada redukcję deficytu budżetowego.

Indeks WIG20 prezentował jedną z większych sił narynku europejskim. Wzrost o 0,51% (do poziomu 2585.42 pkt) sprawia, że wciąż notowania poruszają się w stosunkowo wąskim korytarzu i każda ze stron czeka na silniejszy zewnętrzny impuls. Dobrze zachowywały się spółki paliwowe, a obroty imponowały – ponad 2,2 mld zł.

Na rynkach azjatyckich znów negatywnie wypadł japoński Nikkei225 – spadek o 1,99% był spowodowany wciąż umacniającym się jenem. Wczorajsze słabsze zachowanie giełdy chińskiej rekompensowały dzisiejsze wzrosty – indeksy w Szanghaju zdecydowanie królują dziś w Azji.