Zwycięstwo uważanej za partię prorynkową Platformy Obywatelskiej, która prawdopodobnie stworzy koalicję rządową z Polskim Stronnictwem Ludowym, to dobra wiadomość dla rynków finansowych. Nie będzie to miało jednak najmniejszego wpływu na kształtowanie się sytuacji na warszawskiej giełdzie. Rodzimy rynek akcji w znacznie większym stopniu niż rynek walutowy czy długu, uniezależnił się od wszelkiego wpływu czynników politycznych. Tym bardziej teraz, kiedy w świetle przedwyborczych sondaży zwycięstwo Platformy Obywatelskiej w szczególny sposób nie zaskakuje.
Dla inwestorów giełdowych bardziej istotne niż wyniki wyborów będzie piątkowe zachowanie Wall Street. Bardzo silna, bo przekraczająca 2,6 proc. przecena indeksów Dow Jones i S&P500, która następnie znalazła przełożenie na równie silnie spadki na azjatyckich parkietach (np. Nikkei -2,24 proc.), powinna na otwarciu mocno przecenić akcje w Warszawie. Zwłaszcza, że GPW kończąc piątkową sesję jednoprocentową zwyżką, nie zdyskontowała nawet małych spadków w USA.
W kolejnych godzinach sytuacja na giełdzie będzie kształtowana przez impulsy z zagranicy, czyli zachowanie europejskich parkietów oraz publikowane jeszcze przed rozpoczęciem sesji na Wall Street wyniki Halliburton i Merck.
Z punktu widzenia analizy technicznej zagrożenie silniejszym spadkiem indeksu WIG20 pojawi się wraz z zejściem poniżej dołka z 28 września br. (3633,64pkt.). Wówczas należałoby poważnie się zastanowić nad możliwością średnioterminowej, liczonej w tygodniach, a być może nawet w miesiącach, stabilizacji w przedziale 3330-3910 pkt. Dopóki jednak indeks dużych spółek będzie pozostawał ponad wsparciem na poziomie 3633,64 pkt., dopóty wzrosty i nowe historyczne rekordy są z technicznego punktu widzenia bardziej realne, niż mocny ruch do dołu.