Słabe otwarcie miało swoje podstawy w danych – większa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych była pretekstem do przeceny. Indeksy dźwignęły się po informacji o lepszej, niż się spodziewano, sprzedaży domów na rynku wtórnym, oraz po publikacji wskaźnika wyprzedzającego Conference Board. Później do głosu doszły ponownie niedźwiedzie i niemal do końca dnia indeksy osuwały się systematycznie w dół. Ostatecznie zniżka zepchnęła S&P500 o 0,83% (spadek do 1124.83 pkt), Dow Jones spadł o 0,72% (10662.42 pkt), a najmniejsza przecena dotknęła technologiczny Nasdaq (spadek o 0,32% do poziomu 2327.08 pkt). Wydarzeniem za Oceanem była jednak największa na świecie emisja akcji w historii – PetroBras.

Większość europejskich parkietów również zgodnie spadała z upływem czasu. Słabsze wyniki indeksu PMI dla przemysłu i usług były impulsem dla podaży do ostudzenia byczych nastrojów we wrześniu. Na koniec dnia giełdy raziły kolorem czerwonym, choć skala zniżki nie przekraczała 1%. W niechlubnym rankingu liderów spadków zagościł warszawski WIG20, który stracił 0,77% kończąc czwartek na poziomie 2571.35 pkt. Siła polskiego indeksy była ostatnio zadziwiająca, stąd nie dziwi znaczna przewaga sprzedających. To kolejna sesja realizacji zysków po imponującej pierwszej połowie września, choć bardzo ładnie zachowujący się kurs miedzi podpowiada, że w globalnej skali ciężko mówić o zmianie trendu.

W piątek Europa odpoczywa od podawania istotnych danych, za to w ostatnich godzinach na rynku w tym tygodniu napłyną informacje w USA o zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz nt. sprzedaży nowych domów.

W Azji słabnący jen wywołał spekulacje dotyczące dalszej interwencji władz na rynku walutowym, a także pojawiły się pogłoski o chęci rezygnacji ze stanowiska prezesa Banku Japonii. W efekcie Nikkei225 stracił 0,99%. Na przeciwnym froncie rosły indeksy Kospi i Hang Seng.