Dane opublikowane przez amerykańskie Krajowe Stowarzyszenie Pośredników w Handlu Nieruchomościami (NAR), co prawda nie szokują tak jak przed miesiącem, gdy pierwotnie szacowano spadek o 12,2 proc., a dziś go zredukowano do 10,7 proc., jednak trudno uznać opublikowane dane za dobre. Zwłaszcza, że rynkowe prognozy zakładały spadek o zaledwie o 2 proc.

Słabsze od oficjalnych oczekiwań dane z amerykańskiego rynku nieruchomości nie tylko nie wywołały wyprzedaży dolara oraz akcji na Wall Street, ale nawet sprowokowały ich lekka poprawę. O godzinie 16:10 kurs EUR/USD testował poziom 1,4159 dolara wobec 1,4170 tuż przed danymi. Natomiast S&P500 tracił 1 pkt. w stosunku do wczorajszego zamknięcia, podczas gdy wcześniej strata była minimalnie większa i wyniosła 2 pkt. Takie zachowanie pokazuje, że rynki pomimo oficjalnych prognoz zaledwie na poziomie –2 proc., jednak były przygotowane na nieco lepsze dane. To też może pokazywać, że do przeceny dolara konieczne są teraz już znacznie „poważniejsze” argumenty, a do przeceny na Wall Street będą potrzebne dramatycznie słabe dane.