Informacje, że również australijski sektor bankowy może być narażony na ewentualne straty wynikające z zaangażowania niektórych banków w papiery wartościowe oparte na należnościach z tego rynku popsuły raczej pozytywne nastroje, które od wczoraj popołudniu panowały na rynku.

Stopniowy powrót optymizmu

Wzrostowe sesje w USA i na azjatyckich giełdach zasiały optymizm również w Europie, jednak po sporych wzrostach na otwarciu zostało tylko wspomnienie, gdyż pogorszenie się atmosfery oraz niepewność związana ze zbliżającymi się danymi z USA skłaniała uczestników rynków akcyjnych do zamykania pozycji. W rezultacie większość europejskich parkietów oddała sporą część z dzisiejszych wzrostów, a w przypadku polskiego rynku główne indeksy spadły Doś istotnie poniżej poziomu wczorajszego zamknięcia. WIG20 traci dziś ok. godz. 16:00 ok. 2,3% natomiast przecena szerokiego rynku sięga ok. 1,6%. Na wynikach polskiej giełdy zaciążyły prasowe spekulacje, że za Ryszardem Krauze wystawione zostało polecenie zatrzymania. W rezultacie na wartości mocno straciły spółki PROKOM , BIOTON oraz PETROLINVEST.

Wzrost w USA w I kwartale na poziomie 4%

Dla rynku walutowego najważniejsze były jednak wyniki danych makro z USA, jednak brak większego zaskoczenia inwestorów przez raport na temat dynamiki PKB sprawił, że reakcja rynku była znikoma. W każdym razie opublikowana dziś rewizja tempa wzrostu gospodarczego w USA pokazał, że zgodnie z oczekiwaniami rynku ożywienie w II kwartale było wyższe od wstępnych szacunków (3,4% q/q) i wyniosło 4% q/q. Taka informacja powinna poprawić notowania amerykańskiej waluty, gdyż zmniejsza szanse na wrześniową obniżkę stóp w USA. Wydźwięk tej informacji był jednak łagodzony przez wynik inflacji bazowej PCE, która w omawianym okresie spadła poniżej oczekiwań rynku, co oczywiście świadczy o większym polu manewru FED przy podejmowaniu decyzji w sprawie stóp. Pamiętajmy jednak, ze dane te są już mocno nieaktualne, co dodatkowo zmniejszyło ich istotność, gdyż rynek zdaje sobie sprawę, że ostatnie perturbacje na światowych rynkach zmieniają nieco optykę banków centralnych. Obok raportu na temat koniunktury w II kwartale warto zwrócić uwagę na informacje z rynku pracy, które pokazały większą od oczekiwań liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożonych w ubiegłym tygodniu. Wynik 334 tys. względem oczekiwanych 322 tys. może być pierwszym sygnałem pogarszającej się sytuacji na rynku pracy. Być może jest to jeden z pierwszych sygnałów, że kryzys na rynku kredytów zaczyna odbijać się czkawką całej gospodarce USA.

Wystąpienie Brananke w centrum uwagi

Z punktu widzenia analizy technicznej dzisiejszy dzień w zasadzie nie przyniósł żadnego przełomu. Wygląda na to, ze rynek konsoliduje się w poszukiwaniu impulsu, który wskazałby mu dalszy kierunek ruchu. Takim sygnałem może się stać zaplanowane na dzień jutrzejszy wystąpienie Bena Bernanke na temat rynku nieruchomości oraz polityki monetarnej, gdyż słowa szefa FED będą dokładnie analizowane i na ich podstawie rynek będzie szacował szanse na szybką obniżkę stóp w USA, która w obecnej sytuacji pozwoliłaby inwestorom uspokoić się na dłużej. Na fali tej nadziei energię otrzymał by też obóz byków, co pomogłoby światowym giełdom odreagować spore spadki z pierwszej połowy sierpnia.