Wzmożony popyt na wolne środki winduje krótkoterminowe rynkowe stopy procentowe, zmuszając tym samym te instytucje do upłynniania swoich aktywów, co potęguje spadki na rynkach akcyjnych. Żeby temu przeciwdziałać banki centralne pompują do sektora bankowego setki miliardów dolarów, co w ich przekonaniu ma ustabilizować sytuację na rynkach. Jak na razie takie działanie skutecznie łagodzi objawy problemu, jakim jest kryzys na rynku kredytów, jednak trudno tu mówić o rozwiązywaniu problemu, co oznacza, że w dłuższej perspektywie rynek wpadnie zapewne w ręce pesymistów, a więc zostanie zdominowany przez awersję do ryzyka, co będzie szkodziło złotówce i rynkom akcji. Jak na razie jednak złotówka pozostaje stabilna, czemu sprzyja lekkie osłabienie się japońskiej waluty.
Euro kosztuje obecnie na rynku międzybankowym ok. 3,8350,
dolar amerykański kosztuje trochę powyżej 2,84,
za funta zapłacimy trochę ok. 5,65
natomiast frank szwajcarski kosztuje niespełnae 2,37.
Giełda
Piątkowa interwencja FED okazuje się skuteczna. Zaspokojenie potrzeby płynności sektora bankowego pozwoliło instytucjom finansowym wstrzymać wyprzedaż aktywów w poszukiwaniu gotówki, co przyczyniło się do nieśmiałego powrotu optymistów na rynki akcyjne. Główne giełdy europy zyskują dziś po ok. 0,5%-0,7%, natomiast zwyżka na warszawskim parkiecie ma większą skalę.
WIG zyskuje obecnie 0,9% natomiast WIG20 ok. 0,6%, co oznacza, że inwestorzy wykorzystali wzrosty rzędu 1,5%-2%, jakie miały miejsce rano do pozbywania się akcji.
Wydarzenia
Dzisiejszy dzień nie przyniesie żadnych zaplanowanych informacji natury fundamentalnej, a więc najważniejszym czynnikiem dla zachowania się rynku złotego będą w dalszym ciągu wydarzenia międzynarodowe związane z sytuacją na rynku kredytów w USA. Kluczowym dla rozwoju sytuacji będzie więc dziś przebieg sesji na NYSE, gdyż będzie on wskaźnikiem nastrojów panujących wśród inwestorów. Duże wzrosty na giełdzie nowojorskiej będą sygnałem, że inwestorzy uwierzyli w skuteczność interwencji FED, dzięki czemu wzrosła ich skłonność do podejmowania ryzyka, jednak taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Zapewne dzień upłynie na wyczekiwaniu na kolejne sygnały i rozjaśnienie sytuacji, co sprawia, że ewentualne wzrosty lub możliwe spadki będą miały ograniczony zakres.