Silniej niż oczekiwano, bo aż o 5,3% m/m w ujęciu wartościowym zniżkowały zamówienia na dobra trwałego użytku. Co prawda, spadek jest wynikiem silnego wzrostu w grudniu, jednak rynek oczekiwał tylko –4% m/m, zaś wzrost grudniowy został skorygowany w dół do +4,4% m/m z podanych wcześniej +5,2% m/m. Tak głęboki spadek źle rokuje dynamice PKB w pierwszym kwartale tego roku. Większego wpływu na rynek nie miało również wystąpienie szefa Fed. Jest to o tyle zrozumiałe, że rynek już wycenia obniżkę stóp rzędu 50 bp na posiedzeniu w marcu.

Dzisiejszy dzień ma szanse być nieco spokojniejszym ponieważ poza cotygodniowym raportem o nowych bezrobotnych czeka nas tylko jedna istotna figura – drugi szacunek wzrostu gospodarczego w USA w ostatnim kwartale minionego roku. Przypomnijmy, iż według wstępnych danych PKB wzrósł zaledwie o 0,6% w ujęciu anualizowanym. Rynek oczekuje, iż dane będą przeszacowane w górę do 0,8%.

Waluty – 350 pipsów w dwa dni

Środa na międzynarodowym foreksie była potwierdzeniem, iż wtorkowe rekordy na parze EURUSD nie były dziełem przypadku. Wyraźne z punktu technicznego wybicie z trzymiesięcznej formacji wsparte było kolejny dzień informacjami o charakterze fundamentalnym. Po nieoczekiwanym wzroście Ifo we wtorek, wczorajsze słabe dane z USA i słowa szefa Fedu potwierdzają, iż różnica w stopach procentowych między USA a eurolandem będzie ulegać powiększeniu. W rezultacie EURUSD kilkakrotnie osiągał nowe maksimum, najwyżej na poziomie 1,5142.

Trochę niezauważenie jeszcze bardziej umacnia się frank szwajcarski. Wczoraj kurs USDCHF ustanowił nowe minimum na poziomie 1,0619 i jeśli sytuacja na eurodolarze będzie się utrzymywać, tu również należy spodziewać się dalszego spadku. W mniejszym stopniu zyskuje jen, zaś funt nie wytrzymał oporu w okolicach 1,9950 i zniżkował do poziomu 1,9830. Zwiększa to zdecydowanie szanse na utrzymanie tej pary w kanale bocznym, w którym jest ona od początku roku i być może ponowny test wsparcia na poziomie 1,9360.

Środa to kolejny dzień zwyżki złotego, zwłaszcza wobec tracącego na świecie dolara. Przyczyny to kombinacja podwyżki stóp przez RPP i dalszego wzrostu pary EURUSD. Choć w ostatecznym rozrachunku złoty się umocnił, początek sesji zwiastował możliwość małej realizacji zysków, w wyniku której kurs USDPLN wzrósł z poziomu 2,3430 do 2,3550 zaś EURPLN z poziomu 3,53 do 3,5450. Decyzja RPP i 1,51 na EURUSD oznaczały jednak szybki powrót do trendu i spadek do 2,3370 w przypadku USDPLN i 3,5270 EURPLN, a jastrzębi komunikat rady pogłębił to zejście odpowiednio do 2,32 i 3,5150. Nie można wykluczyć, iż test poziomów 2,30 i 3,50 pociągnie pewną realizację zysków. Warto zwrócić jeszcze uwagę na kurs GBPPLN, gdzie wobec korekty na GBPUSD mamy zejście do zaledwie 4,6090.

Surowce – Kakao i kawa przejmują pałeczkę

Wzrost EURUSD z reguły oznacza dobre wieści dla cen surowców i rzeczywiście mieliśmy wczoraj kilka rekordów, choćby na rynku kruszców – złoto kosztowało już niemal 965 USD za uncję, zaś srebro 19,45 USD. Rekordy coraz częściej przeplatają się jednak z realizacją zysków, a np. ceny platyny zaczęły zniżkować kiedy jeszcze do poprzedniego szczytu brakowało im całkiem sporo. Trudno oprzeć się wrażeniu, że fundusze przenoszą swoją aktywność z bardziej popularnych ostatnio rynków metali na rynek żywności i to w bardziej niszowe jego zakamarki. Efekt to bardzo duże wzrosty cen kawy i kakao – w obydwu przypadkach maksima cenowe notujemy w zasadzie codziennie. W samym lutym ceny kawy wzrosły aż o 25%, zaś kakao o niemal 20%. Są to relatywnie małe rynki co oznacza, że odpowiednio duży popyt może „wyciągnąć” ceny na w zasadzie dowolnie wysoki poziom. Należy pamiętać jednak, iż fundusze swoje pozycje w pewnym momencie będą chciały upłynnić.